Louis-Ferdinand Céline

Cytaty

  1. Trzeba zdecydować się na poznawanie siebie, co dzień, trochę lepiej, i z chwilą kiedy brak nam odwagi skończyć raz na zawsze z własnym mazgajstwem.

  2. Żeby coś zjeść, bogaci nie muszą wcale sami zabijać. Dają po prostu pracę innym, tak to nazywają. Oni sami nie robią właściwie nic złego, ludzie bogaci. Oni po prostu płacą. Robimy wszystko co w naszej mocy, aby im się przypodobać i wszyscy są zadowoleni aż miło. Ich kobiety są piękne, podczas gdy kobiety biedaków są zazwyczaj wstrętne. Jest to rezultat procesu, który trwa już od wieków, kwestię ubioru zostawiając na boku. Panienki milutkie, dobrze odżywione, domyte jak trzeba. Od chwili, gdy pojawiło się życie, tylko tyle osiągnęliśmy.

  3. Tymczasem z Niemcami spotykaliśmy się tylko przypadkiem, to jakiś huzar albo grupa strzelców, tu i ówdzie, na żółto lub na zielono, ładne kolory. Niby to się ich szukało, ale odchodziło się dalej, skoro tylko się ich dostrzegło.

  4. Zawsze sobie mówiłem, że pierwsze światło, jakie zobaczę, to będzie błysk wystrzału, który mnie położy trupem.

  5. Razem wziąwszy, największą klęską człowieka jest zapomnieć, a zwłaszcza to, od czego się zdychało i zdychało, nie pojmując nigdy, do jakiego stopnia ludzie są szuje. Kiedy będzie się stało nad grobem, nie trzeba będzie udawać cynika, ale też nie wolno będzie zapomnieć, trzeba będzie wszystko opowiedzieć, nie zamieniając ani jednego słowa, z tego co się widziało najbardziej występnego u ludzi, a potem milczeć i zejść do mogiły. To wystarczy jako zajęcie na całe życie.

  6. W młodości dla nawet najbardziej nieczułej obojętności, dla najbardziej cynicznych zagrań znajdziemy zawsze jakieś usprawiedliwienie i potrafimy to wytłumaczyć, odwołując się do niedoświadczonego romantyzmu. Później jednak, kiedy życie pokazało już nam, i to aż za dobrze, czego od nas będzie się wymagało, jeśli idzie o wykręty, okrucieństwo, perfidię, żeby się lepiej lub gorzej utrzymać przy temperaturze 37 stopni, zdajemy sobie wówczas sprawę z tego, że już jesteśmy jasno określeni i że wiemy, jak rozumieć wszystkie łajdactwa przeszłości. Wystarczy w zupełności skrupulatnie przyjrzeć się samemu sobie oraz temu, czym staliśmy się w wymiarze plugastwa. Żadnych tajemnic, żadnych wykrętów, skoro dożyło się aż do tego momentu, a cała możliwa poezja została już przez nas zeżarta. Życie to jedna wielka bujda.

  7. Ten, kto mówi o przyszłości, jest skończonym łajdakiem, bo liczy się wyłącznie to co teraz. Inwokacja do potomności to jak przemowa skierowana do robali.

  8. Podróż jest poszukiwaniem tego czegoś, co jest tak niewielkie, tego krótkiego zawrotu głowy, o którym marzą głupcy.

  9. W małej jadalni, tuż obok, ujrzałem ojca, który chodził od jednej ściany do drugiej. Widać było, że jeszcze nie wypracował sobie odpowiedniej postawy, że nie był do końca gotów na tę okoliczność. Być może czekał, aż wydarzenia same się wyklarują, i że łatwiej mu będzie wtedy coś postanowić. Trwał tak, i stał jak nad przepaścią, niezdecydowany. Ludzie przechodzą od jednej sztuki do drugiej. W międzyczasie sztuka nie jest jeszcze gotowa, a ludzie nie potrafią dobrze jeszcze odróżnić jej zarysów, nie znają ról, jakie mają w niej odegrać, więc stoją tak, z opuszczonymi rękami, przed tym, co się dzieje na ich oczach, z instynktem złożonym jak parasol, poruszając się niezbornie, zredukowani do samych siebie, to znaczy, że zredukowani do nicości.

  10. Życie na trzeźwo, to ci dopiero męka! Życie jest jak szkolna klasa, nuda to cieć, który ciągle z daleka was śledzi, trzeba ciągle udawać, że się jest zajętym, za wszelką cenę, czymś szalenie pasjonującym, bo inaczej zeżre wam mózg. Aż wreszcie, któregoś dnia, w taki zwykły dwudziestoczterogodzinny dzień, nagle mamy dość i nie da się tego dłużej znieść. Dzień to powinien być jeden długi wzwód, nieziemska rozkosz, przymusowa lub dobrowolna.

  11. Smutny jest widok ludzi kładących się spać – widać wtedy dobrze, jak mają w nosie, że wszystko idzie swoim trybem, widać dobrze, że nie usiłują zrozumieć, dlaczego tak jest. To ich nic nie obchodzi. Śpią byle jak, to są nadęte pęcherze, ostrygi, niewrażliwcy, czy to będą Amerykanie czy nie. Zawsze mają spokojne sumienie. Ja widziałem zbyt wiele niejasnych rzeczy, żeby być zadowolonym. Widziałem za wiele, a nie widziałem dość (...) Nawet onanizując się w takich przypadkach nie odczuwa się ani ulgi, ani rozrywki. Wtedy naprawdę jest to czarna rozpacz.

  12. Wykrywa się w całej swojej śmiesznej przeszłości tyle śmiesznego, tyle złudzeń, tyle łatwowierności, że chciałoby się może od razu przestać by młodym, poczekać aż młodość się od nas oderwie, poczekać aż minie nas, widzieć jak idzie sobie, oddala się, popatrzeć na całą jej próżność, sięgnąć w jej pustkę, ujrzeć ją jeszcze, jak przechodzi przed nami, a potem odchodzi, być pewnym że własna młodość poszła sobie i wtedy ze swej strony, spokojnie i cicho przejść na drugą stronę czasu, żeby naprawdę popatrzeć, jacy w istocie są ludzie i rzeczy.