Cytaty
Kiedy śnisz, wydaje ci się, że przeżywasz wieloraką rzeczywistość i że znajdujesz się w świecie zewnętrznym, lecz wszystko w zaklętym świecie snu pochodzi od twej własnej duszy, ba, jest twoją własną duszą i niczym innym. Problem polega tylko na tym, że nie rozumiesz tego, dopóki się nie przebudzisz, a wtedy sen już nie istnieje. Wtedy zdjął już wszystkie fałszywe maski i pozostaje tym, czym był przez cały czas, a mianowicie tobą samym.
Jeśli istnieje Bóg, to jest on nie tylko mistrzem w zostawianiu śladów po sobie. Jest przede wszystkim arcymistrzem w ukrywaniu się. A świat nie puszcza pary z ust, o, nie. W przestrzeni niebieskiej wciąż trzyma się język za zębami. Niewiele się plotkuje wśród gwiazd. Ale wciąż nikt nie zapomniał o Wielkim Wybuchu. Od tamtej pory nieprzerwanie panuje milczenie i wszystko, co istnieje, oddala się od siebie. Wciąż można natknąć się na jakiś księżyc albo na kometę. Nie oczekujcie jedynie na życzliwe okrzyki. W niebie nie drukują wizytówek.
Dla mnie istnieje tylko jeden mężczyzna i jedna ziemia. Przeżywam to tak głęboko dlatego, że mam tylko jedno życie.
Nosimy duszę i jesteśmy niesieni przez duszę, której nie znamy. Kiedy nierozwinięta zagadka staje na dwóch nogach, przychodzi nasza kolej. Obrazy ze snu, które same siebie szczypią w ramię, nie budząc się przy tym, to my. Bo my jesteśmy zagadką, której nikt nie zgaduje. To my jesteśmy baśnią zamkniętą we własnym obrazie. To my jesteśmy tym, co idzie, nie dochodząc do jasności.
We wszechświecie są być może setki miliardów galaktyk, a w każdej galaktyce są setki miliardów gwiazd. Gdybyśmy byli zupełnie sami, było by to idiotyczne marnotrawienie miejsca.
Oklaski dla Wielkiego Wybuchu rozległy się dopiero w piętnaście miliardów lat po tym, jak nastąpił.
Od śmiechu niedaleko jest do płaczu, bo szczęście jest kruche jak szkło.
Nic dziwnego, że Stwórca podobno odskoczył o krok czy dwa w tył, gdy tylko ulepił człowieka z prochu Ziemi i tchnął w jego nozdrza życie, wskutek czego ów człowiek stał się żywą istotą. Najbardziej zaskakujący w tym wydarzeniu był brak zdumienia u Adama.
Istnieje świat. Pod względem prawdopodobieństwa zahacza to o granicę niemożliwości. Byłoby dalece bardziej wiarygodne, gdyby przypadkiem nie istniało nic. Wówczas to w żadnych okolicznościach nikt nie trudziłby się szukaniem odpowiedzi na pytanie, dlaczego nic nie istnieje.
Stworzenie człowieka trwa kilka miliardów lat, jego śmierć – zaledwie kilka sekund.
Kiedy odchodzimy, tracimy nie tylko cały kosmos, choć również to można odczuć jako bolesną stratę, lecz żegnamy się także z wieloma tysiącami ludzkich dusz, z którymi zawarliśmy znajomość. Jeśli oczywiście istnieje aż tyle indywidualnych dusz. Być może jesteśmy fasetkami jednego i tego samego ducha świata…
W rzeczywistości jesteśmy fasetami jednej i tej samej duszy. To iluzja, „maja”, sprawia, że innych ludzi uważamy za coś innego niż my sami. Nie musimy bać się śmierci, bo nie istnieje nic takiego, co może umrzeć. Jedyne, co znika, kiedy umieramy, to sama iluzja, że jest się oddzielonym od reszty świata, tak jak sądzimy, że to, co nam się śni, jest oddzielone od naszej własnej duszy.
Stworzenie całego świata to oczywiście czyn zasługujący na wielkie uznanie. Chociaż jeszcze większy szacunek powinien się należeć światu, gdyby okazało się, że świat był w stanie sam się stworzyć. I vice versa: samo doświadczenie bycia stworzonym to nic w porównaniu z przytłaczającym wrażeniem, jakie musi towarzyszyć świadomości, że stworzyło się samego siebie zupełnie z niczego i że, co za tym idzie, stoi się na całkowicie własnych nogach.
Ogarnięcie wzrokiem przebiegu wydarzeń następuje wtedy, gdy przestaje mieć jakąkolwiek wartość użytkową. Tak samo grzmot nie zdoła nas przestrzec przed błyskawicą. Ten kto chce przejrzeć los musi go przeżyć.
Nie wiemy ku czemu zdążamy. Wiemy tylko, że wyruszyliśmy w długą podróż. Dopiero gdy znajdziemy się u kresu drogi, odnajdziemy przyczynę, dla której się w nią wyprawiliśmy, choć może się ona rozciągnąć na wiele pokoleń. W ten sposób zawsze znajdujemy się w stanie płodowym, wiele z tego, czego znaczenia nie dostrzegamy dzisiaj, objawi nam swój sens przy następnej krzyżówce. Nawet najdrobniejsze, pozbawione znaczenia wydarzenie może okazać się warunkiem koniecznym czegoś, co nastąpi.
Pełna tajemnic droga nie prowadzi do środka, lecz na zewnątrz, nie w głąb, lecz do wyjścia z krętych labiryntów. Tajemnicza droga prowadzi z zimnych obłoków wodoru, z obracających się spiralnych ramion i eksplodujących supernowych. Ostatnim etapem jest tkanka samokonstruujących się makromolekuł.
To już wszystkie cytaty.
16 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



