Przez lata pracy jako trener interpersonalny zachęcałem ludzi, by obserwowali swoje ciało, emocje, myśli, by… — Robert Rient
Przez lata pracy jako trener interpersonalny zachęcałem ludzi, by obserwowali swoje ciało, emocje, myśli, by nauczyli się je rozpoznawać i wyrażać, nieświadomy, że zachęcałem do oceniania, nie obserwacji. Przyglądanie się sobie, by znaleźć spokój, złość czy źródło smutku, stwarzało spokój, złość i źródło smutku. Kolejne lata spędziłem na praktyce medytacji vipassana. Jednak również w trakcie medytacji istniał przedmiot obserwacji, którym był oddech – naturalny wdech i naturalny wydech. Najmniej inwazyjny i niewymagający afirmacji, ale jednak przedmiot obserwacji. Gdy teraz obserwuję nic, okazuje się to najbardziej ekscytującym i przerażającym doświadczeniem. Obserwowanie z pozycji kamienia wyklucza zbieranie przydatnych informacji czy nakierowanie uwagi na cokolwiek. Bezpośrednio łączy w sobie dwie skrajności, absolutny bezruch i efemeryczność. Kamień istnieje bez oddechu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Przestrzeń zawiera w sobie umysł i świadomość, w takim samym stopniu, w jakim zawiera piasek, fale i szum, nie utożsamiając się z umysłem, świadomością, piaskiem, falami i szumem. Im cichszy staje się świat obok mnie, im mniej słucham innych kompulsywnych umysłów, tym częściej odsłania się przestrzeń.
Nie tylko Chrystus umarł za nas, Europejczyków. Umarli za nas Indianie, Inkowie, Majowie, Aztekowie, umarli za nas Aborygeni i Maorysi. Może pod krzyżem katedry w Cuzco siedzi Chrystus, którego nie potrafimy rozpoznać.
Kiedyś, pod czujnym okiem mamy i taty, udało mi się postawić pierwszy krok. Czasami myślę, że to moje ostatnie samodzielne osiągnięcie, reszta jest przetwarzaniem. Moja wiedza o świecie, kosmosie, Bogu, prawie grawitacji, kolonizacji, zazdrości, miłości, wybaczaniu, a w końcu przebudzeniu jest podarunkiem od ludzi. Czuję się przepełniony. Chcę wiedzieć, kim jestem bez tych wszystkich idei, zasad i wartości, które otrzymałem w spadku.

