Cytaty o medytacji
25 cytatów · 16 autorów
Cytaty
Miej wiarę w to, kim jesteś i praktykuj nie po to, aby osiągnąć doskonałość! Siedź, ponieważ twoja prawdziwa natura urzeczywistnia się, kiedy siedzisz: czyż to nie jest wystarczający powód? Innymi słowy: nie siedzisz po to, aby osiągnąć oświecenie, lecz siedzisz, ponieważ jesteś oświecony!
s. 151
Kiedy łączysz się z wielkim, głębokim oceanem, gdy już dłużej nie identyfikujesz się z falami na powierzchni, to nie ma już wzlotów i upadków, ciągłego wzbierania i opadania. Następuje pogłębienie i wyrównanie. Każdy dzień jest dobrym dniem, każdy jest doskonały.
s. 39
Więc co robić? Odrzuć umysł! W jaki sposób? Patrząc w niego! Zenji Dogen powiedział, że umysł bodhi, umysł przebudzony, to umysł, który widzi ciągłe powstawanie i przemijanie wszystkiego. Tylko tyle.
s. 22
Tak zwana joga i medytacja to oszustwo, gdyż nie oferują żadnego zajęcia. W naszym ruchu każdy ma odpowiednie zajęcie. Wszyscy wstają wcześnie rano, aby wielbić Bóstwa. Przygotowują dla Kṛṣṇy wyśmienite potrawy, przystrajają świątynię, robią girlandy, wychodzą na ulice intonować i sprzedawać książki. Są zajęci przez dwadzieścia cztery godziny na dobę i dlatego mogą porzucić grzeszne życie. Jeśli dziecko wkłada coś do buzi, a my damy mu coś lepszego, wybierze to, co lepsze. W naszym ruchu oferujemy lepsze zajęcie, lepsze życie, lepszą filozofię, lepszą świadomość – wszystko lepsze. Dlatego ci, którzy podejmują służbę oddania, uwalniają się od grzechu i wznoszą do świadomości Kṛṣṇy.
s. 101
Prawdziwym joginem jest ten kto zawsze myśli o Kṛṣṇie. Medytujący o czymś bezosobowym nie są joginami. Ich medytacja wymaga ogromnego wysiłku (kleśo 'dhikataras teṣām avyaktāsakta-cetasām) i nie przynosi niczego trwałego. Dlatego po sesji medytacji proszą o papierosa. Nie na tym polega medytacja. Medytacja oznacza bezustanne myślenie o Kṛṣṇie (satataṃ cintayanto mām) i zdecydowane dążenie do postępu w świadomości Kṛṣṇy (yatantaś ca dṛḍha-vratāḥ).
s. 29
Przez lata pracy jako trener interpersonalny zachęcałem ludzi, by obserwowali swoje ciało, emocje, myśli, by nauczyli się je rozpoznawać i wyrażać, nieświadomy, że zachęcałem do oceniania, nie obserwacji. Przyglądanie się sobie, by znaleźć spokój, złość czy źródło smutku, stwarzało spokój, złość i źródło smutku. Kolejne lata spędziłem na praktyce medytacji vipassana. Jednak również w trakcie medytacji istniał przedmiot obserwacji, którym był oddech – naturalny wdech i naturalny wydech. Najmniej inwazyjny i niewymagający afirmacji, ale jednak przedmiot obserwacji. Gdy teraz obserwuję nic, okazuje się to najbardziej ekscytującym i przerażającym doświadczeniem. Obserwowanie z pozycji kamienia wyklucza zbieranie przydatnych informacji czy nakierowanie uwagi na cokolwiek. Bezpośrednio łączy w sobie dwie skrajności, absolutny bezruch i efemeryczność. Kamień istnieje bez oddechu.
Prawdziwsze byłoby chyba stwierdzenie, że niemal wszyscy nieustannie komunikują się sami z sobą, a tylko nieliczne jednostki posiadły umiejętność medytacji lub kontemplacji, która zmienia ów stan rzeczy.
Ostatecznie trudno jest siedzieć nieruchomo przez wiele godzin, jeśli boli cię biodro i przeszkadza ci kontemplować twoją wewnętrzną boskość.
Jak większość człekokształtnych obarczona jestem tym, co buddyści zwą „małpim umysłem” – myślami, które przeskakują z gałęzi na gałąź, zatrzymując się jedynie po to, żeby się podrapać, splunąć lub zawyć.
Jedna z najstarszych medytacji polega na wyobrażeniu sobie, że wdychasz światło, a wydychasz ciemność lub zalegające w tobie popioły.
Pomyślał, ze każda próba uspokojenia umysłu pochodząca z samego umysłu jest jak pragnienie cienia, by usunąć przedmiot, który zasłania mu słońce.
Szukaj w sobie miejsca, gdzie mieści się twoja siła. Oddychaj. Robiąc wdech, ładujesz się energią, robiąc wydech, pozbawiasz się napięcia. Nie myśl, słuchaj instynktu.















