Cytaty o przyjaźni
283 cytaty · 153 autorów
Cytaty
Może w prawdziwym życiu miłość nie zjawia się jak zwycięski rycerz wśród fanfar i przepychu, lecz raczej przychodzi jak stary, dobry przyjaciel, cicho i skromnie? Może udaje prozę, dopóki nagły błysk iluminacji nie przeniknie jej kart i nie wydobędzie z niej ukrytych rytmów i muzyki? Może miłość wykwita naturalnie niczym złocista róża z zielonego pąka serdecznej przyjaźni?
s. 221
Krew jest najważniejsza! Na pierwszym miejscu winny pozostawać zobowiązania wobec rodziny, następnie szczepu, następnie dowódcy, dalej bogów na górze i w dole i dopiero potem króla i narodu, jeśli je masz. Tak właśnie nakazuje żyć ludziom Unulukuna i tak żyć winniśmy, jeśli chcemy pozostać szczęśliwi. Czy masz dość odwagi, by splunąć na buty Starca? Jeśli człek nie pomaga swej rodzinie, kto ma pomóc jemu? Przyjaźń jest ulotna, lecz rodzina jest na zawsze.
Wypili trzy ćwiartki wódki, po czym długo siedzieli milcząc, zaś w milczeniu tym było mnóstwo wzajemnych uczuć i kupa zadowolenia. Pierwszy raz pili razem alkohol. Ta chwila wymagała bowiem wielkiej dojrzałości i głębokiego, obopólnego zrozumienia.
W Polsce jest się przyjacielem po ćwiartce wódki.
Nieprzyjaciele naszych nieprzyjaciół są naszymi przyjaciółmi.
– Bardzo mi przykro, ale nie mogłem ci pomóc. W polityce trzeba czasem zapomnieć o przyjaźni. (…) – Za błędy w polityce drogo się płaci – powiedział major Parades – To tak, jak na wojnie, Cayo.
Nie mogłam uwierzyć, że zdradził swego długoletniego przyjaciela. Ale taka jest polityka, trzeba torować sobie drogę po trupach.
Otwarta książka to mówiący mózg; zamknięta – to czekający na ciebie przyjaciel; zapomniana – to wybaczająca dusza; zniszczona – to płaczące serce.
Wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi.
Śpisz jeszcze, papużko? Śpij, śpij, pozwól mi dokończyć twoją historię. Dlaczego chce zabić swoje pisklę? Przecież nie z głodu. Złapałem papugę za skrzydła i z całej siły rzuciłem ją w powietrze. Krążyła, krążyła i znowu wróciła. Rzucając się na mnie. Wściekła, dziobiąc, jazgocąc, wróciła. Uparła się, że zabije swoje małe, chyba. Dopiero wtedy zrozumiałem, dlaczego. Nie wykluło się takie, jakiego oczekiwała, być może. Łapkę miało skrzywioną i trzy paluszki zrośnięte. Do tamtej pory nie wiedziałem o tym, o czym wy wszyscy wiecie; że zwierzęta zabijają te małe, które rodzą się inne. Dlaczego puma wbija szpony w swe kulawe albo jednookie kocię? Dlaczego krogulec rozszarpuje pisklę ze złamanym skrzydłem? Pewnie domyślają się, że trudne będzie życie tych małych i niedoskonałych stworzeń, pełne cierpień, bo nie będą umiały się bronić, latać, polować, uciekać ani spełniać swych powinności. Że żyć będą krótko, bo inne zwierzęta szybko je zjedzą. „To już lepiej sama je zjem, przynajmniej się pożywię”, jakby mówiąc. A może, tak jak i Macziguengowie, nie przystają na niedoskonałość? Może i one wierzą, że małe, które nie jest doskonałe, zostało nadmuchane przez Kientibakoriego? Któż to wie? Taka jest historia papużki. Zawsze siedzi skulona na moim ramieniu. A co mnie obchodzi, że czegoś jej brakuje, że ma łapkę wykoślawioną, że kuleje, że ledwie wzniesie się na taką, o, właśnie taką wysokość, natychmiast spada. Bo i skrzydełka jej wyrosły za krótkie, zdaje się. A czy to ja jestem doskonały? Podobni do siebie, rozumiemy się i dotrzymujemy sobie towarzystwa.
Ten, kto sprzątnie nagrodę z rąk przyjaciela, staje przed naprawdę niewdzięczną decyzją: musi ukryć łup albo pogodzić się z utratą przyjaźni.
Przyjaźń to cenna rzecz (…). Nie wolno jej odrzucać.


















