Okładka książki: Ania z Avonlea

Okładka książki

Wydawnictwo Olesiejuk

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Wydawnictwo Olesiejuk. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Ania z Avonlea

Lucy Maud Montgomery

Cytaty

  1. Być może wielkie uczucie nie wkracza w nasze życie w blasku glorii jak rycerz na koniu; być może wkrada się cichutko jak stary przyjaciel; być może rozwija się w pozornej monotonii, by nagły błysk olśnienia ujawnił rytm i ukrytą muzykę. Być może miłość rozwija się naturalnie z pięknej przyjaźni, jak herbaciana róża z zielonego pąka.

  2. Sami stwarzamy sobie życie, gdziekolwiek jesteśmy.

  3. Może mimo wszystko, miłość nie zawsze zjawia się w życiu jak wspaniały rycerz poprzedzony fanfarami, otoczony przepychem?… Może zbliża się bezgłośnie i skromnie jak stary przyjaciel? Może ma pozory prozy, dopóki jakaś fala blasków, prześwietlająca nagle jej karty, nie wydobędzie z nich na jaw ukrytych rytmów i melodii?… Może… może miłość wykwita po prostu z serdecznej przyjaźni jak złocista róża z zielonego pąka?…

  4. Zmiany nie zawsze są przyjemne, ale za to niezbędne. Dwa lata bez zmian w zupełności wystarczą. Jeżeli ten stan się przeciąga pewne sprawy mogą zarosnąć mchem.

  5. Jeśli jakaś dziewczyna nie ma męża, to ludzie zaraz nazywają ją starą panną. Jeśli natomiast ma, to musi być jego służącą, a wdowa nie musi się bać ani tego, ani tego.

    s. 72

  6. Tylko bardzo głupi ludzie mogą zawsze mówić mądrze.

  7. (…) ilekroć Basia dobrnęła do tablicy bez potknięcia się o cudze, bądź o własne nogi, koledzy zapisywali ten niezwykły fakt – w celu upamiętnienia go – na ścianie przedsionka.

  8. Zmywanie statków odbywało się w tym wariackim domu jedynie w dżdżyste dni niedzielne; gospodarz zabierał się wtedy zamaszyście do pracy, zmywał wszystkie naczynia w beczce z wodą deszczową, po czym pozwalał im obsychać na powietrzu.

  9. – Z moich studiów uniwersyteckich pragnę przede wszystkim wynieść jak największą umiejętność sztuki życia. Pragnę się nauczyć, jak rozumieć moich bliźnich i pomagać im. (…)

    – O to właśnie chodzi. Taki powinien być cel uniwersytetu, nie zaś nadawanie dyplomów całemu zastępowi magistrów i kandydatów tak nadzianych książkową mądrością, że nie ma już w nich miejsca na nic innego. Masz zupełną słuszność! Tobie nawet uniwersytet nie potrafi zaszkodzić.

  10. – A wie pani, co to jest księżyc po nowiu? To mała złota łódeczka, napełniona marzeniami sennymi.

    – A gdy zahacza o obłok, niektóre z nich wypadają i dostają się do naszych snów.

  11. Gdyby pocałunek mógł być obrazem, to przypominałby fiołek (…).

    s. 86

  12. Ludzie sami upiększają lub obrzydzają swoje imiona zgodnie z tym, jak postępują.

    s. 156

  13. – Dzisiejszy dzień minął, jutro nastąpi nowy bez pomyłek i zmartwień, jak zwykłaś mawiać. Teraz chodź na wieczerzę. Przekonasz się, czy filiżanka dobrej herbaty i ciastka ze śliwkami nie poprawią twego humoru.

    – Ciastka nie uleczą chorej duszy – rzekła zrozpaczona Ania.

  14. – Myślałam, że smaruję nos lekarstwem na piegi, tymczasem użyłam czerwonej farby, którą Maryla znaczy ścierki – brzmiała rozpaczliwa odpowiedź. – Co teraz pocznę?

    – Zmyj ją – poradziła praktyczna Diana.

    – A może się nie zmyje? Raz już ufarbowałam sobie włosy, dzisiaj pomalowałam nos. Wtedy Maryla ścięła mi włosy, dziś środek ten trudno byłoby zastosować.

  15. Należała [Eliza] do ludzi, których obecność wywołuje przeświadczenie, iż życie jest doliną łez, a uśmiech – nie mówiąc już o wesołości – godnym nagany trwonieniem energii duchowej. Panny Andrews były pannami od jakichś pięćdziesięciu lat i prawdopodobnie miały nimi pozostać do końca swej ziemskiej pielgrzymki. Mówiono, że Katarzyna nie straciła jeszcze nadziei wyjścia za mąż, lecz Eliza, urodzona pesymistka, nigdy jej nie miała.

  16. Ania stłumiła lekkie westchnienie. Kochała gorąco Dianę. Diana była jej najbliższą przyjaciółką, ale Ania od dawna już wiedziała, że ilekroć udaje się w świat marzeń, musi wędrować samotnie. Do krainy wyobraźni wiodła zaczarowana ścieżka, niedostępna dla jej najbliższych.

  17. Stare to, ale dobre przysłowie: „Gdzie cienko, tam się rwie”.

  18. Trzeba żyć tak, aby upiększać swoje imię, nawet jeśli nie brzmi pięknie. Żeby ludziom kojarzyło się z czymś cudownym i przyjemnym, nie dającym się wywieść z niego samego.

    s. 156

  19. Pan Harrison z miejsca odmówił – na nic się zdały wszelkie podstępy.

    – Zdawało mi się, że pan pochwala nasze stowarzyszenie – żaliła się Ania.

    – Pochwalam, pochwalam. Ale moja pochwała nie sięga kieszeni.

  20. Może w prawdziwym życiu miłość nie zjawia się jak zwycięski rycerz wśród fanfar i przepychu, lecz raczej przychodzi jak stary, dobry przyjaciel, cicho i skromnie? Może udaje prozę, dopóki nagły błysk iluminacji nie przeniknie jej kart i nie wydobędzie z niej ukrytych rytmów i muzyki? Może miłość wykwita naturalnie niczym złocista róża z zielonego pąka serdecznej przyjaźni?

    s. 221

  21. Tadziu, jeśli chcesz coś, czego nie możesz dosięgnąć, poproś, żeby ci podano, a nie kładź się na stole. Czy Jaś Irving zachowywał się tak, gdy był tu na podwieczorku?

    – Bo Jaś ma dłuższe ręce – tłumaczył Tadzio. – Jego rosły jedenaście lat, a moje tylko siedem

  22. Każda szczęśliwa chwila mieści w sobie odrobinę smutku.

  23. Jeśli umie się szukać, to w każdym można znaleźć coś dobrego. Zadaniem nauczyciela jest właśnie odnalezienie tego pierwiastka i rozwinięcie go. (…) Jak można zmusić dziecko do czynienia dobrze, gdy się je bije? Nasz profesor Rennie mawiał, że pozytywny wpływ, jaki wywieramy na dziecko, jest o wiele ważniejszy niż wpajana mu przez nas umiejętność czytania, pisania i liczenia.

    s. 26

To już wszystkie cytaty.

23 cytaty w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne