Cytaty
Gdy człowiek ma przy sobie książkę, nigdy nie jest sam, nieprawdaż? (…) Każda strona przypomina nam jakiś dzień z przeszłości, przywołuje ówczesne emocje. Godziny szczęśliwe zaznaczone kredą, ponure węglem… Gdzie wtedy byłem? Który to książę nazwał mnie swym przyjacielem, który żebrak bratem?…
Często obrazy, sytuacje i zdjęcia nie są naprawdę tym, czym są, dopóki nie nastąpi ciąg dalszy; jakby wcześniej pozostawały w zawieszeniu, były tymczasowe, czekały na późniejsze potwierdzenie lub sprostowanie. Zdjęcia robimy sobie nie po to, żeby mieć pamiątkę, ale po to, żeby później uzupełnić je resztą naszego życia. Dlatego są zdjęcia trafione i nietrafione. Obrazy, z których jedne czas umieszcza na swoim miejscu, przypisując im właściwe znaczenie, a odbiera sens innym, które same blakną, podobnie jak kolory, gasnące z czasem.
Kiedy ktoś umiera, unicestwieniu ulega jedna cząstka kosmosu. Wszystko, co czuł, czego doświadczył, co poznał znika na zawsze wraz z jego odejściem, tak jak znikają łzy w deszczu.
Bez względu na to, ile lat człowiek przeżył, zapadająca noc niesie ze sobą obrazy skrywane w duchu od najwcześniejszego dzieciństwa.
Tragedie nawet kiedy miną, zostawiają ślady wieczne, chwała zaś zostawia tylko bezużyteczne wspomnienia.
Pamiętaj o rzeczach dobrych, których dokonałeś. One dodadzą ci odwagi.
To, co wydarzyło się dawno temu, pozostaje w pamięci bardziej żywe niż to, co zdarzyło się wczoraj.
We wszystkich niemal językach świata istnieje to samo przysłowie: „Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Twierdzę, że nie ma nic bardziej fałszywego. Im bardziej oczy nie widzą, tym bardziej sercu żal – tych uczuć, które staramy się w sobie stłumić, o których chcemy zapomnieć. Gdy jesteśmy na wygnaniu, pielęgnujemy najmniejsze wspomnienie o ojczyźnie, o naszych korzeniach. Gdy jesteśmy daleko od ukochanej istoty, każdy mijany przechodzień przypomina nam o niej.
Bo sen przecie nigdy nie jest przeżywany bezpośrednio aktualnie w chwili swego śnienia się – istnieje tylko i jedynie jako wspomnienie.
Upływanie czasu jest dziwną i wewnętrznie sprzeczną sprawą ludzkiego umysłu. Byłoby rzeczą rozsądną mniemać, że czas unormowany czy niewypełniony wydarzeniami musi się ciągnąć bez końca. Tak być powinno, ale tak nie jest. Właśnie nudne, puste okresy nie mają żadnej rozciągłości. Natomiast czas przetykany ciekawymi zdarzeniami, kaleczony tragedią, rozszczepiany radością – wydaje się długi we wspomnieniu. I słusznie, jeżeli się nad tym zastanowić. Bezzdarzeniowość nie posiada słupów, na których by można rozpiąć trwanie. Między niczym a niczym nie ma odstępu czasu.
Zawsze pozostają kamienie, o których powiada się, że mogłyby mówić.
Jest się tylko tym, co się pamięta.
s. 157




















