Cytaty o sławie
79 cytatów · 48 autorów
Cytaty
Sława i popularność rodzą zazdrość wśród możnych, a uwielbienie tłumu jest nietrwałe.
Motłoch często znajduje wiele zadowolenia w zrzucaniu z piedestału wczorajszych bohaterów i w wynoszeniu nowych na ich miejsce.
Nigdzie tak nie kompromituje się gwiazdorstwo jak na chałturze, gdzie nie ma z góry wyznaczonych miejsc w garderobach, gdzie często jest jedna malutka klitka, w której przebierają się razem kobiety i mężczyźni. jeden kawałek lusterka, jedna żarówka, nie mówiąc o żenujących sytuacjach, kiedy w największej bliskości garderoby stoi jeden... kubeł.
W tych warunkach gwiazdowanie samo się ośmiesza i tylko zupełnie zatwardziali z niego nie rezygnują.
Sława ojców przechodzi na dzieci w postaci wysoko podniesionych głów i zdecydowanych gestów.
Sława to narkotyk. Najmocniejszy. Uzależniasz się, ale nie chcesz się do tego przyznać.
Ludzie kochają zwycięzcę. Podziwiają go. Zachwycają się nim, więcej, wielbią. Opisują go, używając słów takich jak bohater, odwaga i wytrwałość. Garną do niego, chcą go dotykać. Pragną być tacy, jak on. (…) Ale dlaczego? Jakie cechy zwycięzcy chcemy naśladować? Jego zaślepioną pogoń za czczą chwałą? Jego rozdętą samolubną obsesję, by zawiesić na szyi kawałek metalu? Gotowość poświęcenia wszystkiego, w tym ludzi, żeby w imię zdobycia tandetnej statuetki być lepszym od innych na sztucznej nawierzchni? (…) Dlaczego oklaskujemy ten egoizm, tę miłość własną?
Wielcy ludzie mają wielkich wrogów.
Ludzie utożsamiają to, o czym się mówi, z tym, co ma wartość, robi wszystko, żeby o nim mówiono, żeby nikt nie wątpił w jego wartość.
A dziś? Zastanawiam się, czy poszukiwanie wzorców, ideałów nie jest tylko przywilejem młodości. Ale przecież zawsze, chcąc czy nie chcąc, do kogoś się „przymierzamy”, niech więc ten ktoś ma miarę wysoką. Gwiazdy dlatego są gwiazdami, że są daleko – nieosiągalne. Nie pokazują majtek, nie tatuują sobie czegoś na udzie ani nie noszą kolczyka w nosie. Gwiazd nie można dotknąć, pomacać, poślinić. Nie fotografują się byle gdzie, z byle kim. Są tajemnicze, zawsze wierne sobie, idą swoja drogą. Wiedzieć mamy o nich tylko tyle, ile chcą, żebyśmy wiedzieli, i jest to wystarczająco dużo, aby nam pomóc w naszej codzienności.
Sama pani rozumie: nie ma sensu być bohaterem, jeżeli nikt tego nie doceni.
Nie jestem sławny. Nie jestem dzieckiem sławnych ludzi. Nigdy nie poślubiłem nikogo sławnego i nikt sławny mnie nie zmieszał z błotem. Nikomu z nich też nie oddałem nerki. Co ciekawsze, wcale nie gonię za sławą.
Według standardów naszej kultury jestem zupełnym zerem, tak wielkim, że magazyn „People” nie tylko o mnie nic nie napisał, ale nawet odmówił mi prenumeraty, bojąc się, że czarna dziura mojej egzystencji wessie go w mrok zapomnienia.



















