Cytaty
Unikanie odpowiedzialności – to przekleństwo nowoczesnego życia, to tajemnica niepokoju i niezadowolenia prześladującego świat dzisiejszy.
s. 237
Sami stwarzamy sobie życie, gdziekolwiek jesteśmy.
Zdawałem sobie jednak sprawę, że Korpus i na innym odcinku miałby duże straty. Natomiast wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami. Podtrzymywałoby na duchu opór walczącego Kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu. Oceniałem ryzyko podjęcia tej walki, nieuniknione straty oraz moją pełną odpowiedzialność w razie niepowodzenia. Po krótkim namyśle oświadczyłem, że podejmuję się tego trudnego zadania.
Przyszło ciężkie załamanie pogody. Straciło życie kilku wspinaczy zaskoczonych wysoko na grani. Nie winiłam za to Everestu. Taki był, groźny i potężny. To my musieliśmy uniknąć jego gniewu.
Trzeba wreszcie skończyć z tym, co ekonomiści nazywają „eksternalizacją”, polegającą na nieuwzględnianiu kosztów społecznych i środowiskowych w PKB i zaliczaniu ich do kosztów nieproduktywnych. Eksternalizacja to przeniesienie na ekosystem towarzyszących produkcji kosztów ekologicznych i degradacji środowiska. To także złożenie na barki społeczeństw i jednostek kosztów produkcji (opieka socjalna, warunki pracy), których producent nie chce wziąć na siebie. To w końcu zrzucenie na konsumentów ryzyka zdrowotnego, którego nie chce się wziąć pod uwagę (odpady toksyczne itd.)
Najcięższe brzemię przywódcy to odpowiedzialność za podlegających ci ludzi.
Nie bacząc na zmiany, jakie to może poczynić we wzorcach ludzkiego życia, wprowadza się bezustannie nowe maszyny, nowe formy organizacyjne i nowe metody zwiększania wydajności. Czynienie tego bez troski o zmiany, jakie to może spowodować we wzorcach życia ludzkiego, jest bezprawiem.
Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy.
Gdybym miała coś narysować i wiedziałabym, że to co narysuję stanie się żywe, nie wzięłabym ołówka do ręki. Nigdy nie odważyłabym się obdarować życiem czegoś, co nie mogłoby się bronić przeciw wszystkim tym gorliwym kredkom…
Przyszłość wydaje werdykt „winny” na to poczucie ciągłości zwyczajnego życia. Właśnie ten problem traktuję jako szczególnie ważny w tych krytycznych czasach i decyduję się uchwycić tę postać przyszłości, która wtargnęła we współczesność jako strona sądząca. Nasze poczucie ciągłości musi umrzeć w momencie, gdy ujrzy przyszłość. Aby zrozumieć przyszłość, nie wystarczy po prostu żyć w teraźniejszości. Musimy jasno sobie uświadomić, że największa wina kryje się właśnie w tym zwyczajnym porządku, który nazywamy codziennością. Prawdopodobnie nie istnieje coś takiego jak okrutna przyszłość. Jest okrutna dlatego, że właśnie jest przyszłością. Odpowiedzialność za okrucieństwo spoczywa jednak na teraźniejszości, niezdolnej zaakceptować przepaści dzielącej od przyszłości.
Otrzymujemy rozkazy i dbamy o ich wykonanie, to wszystko. Force Publique nie ustala wysokości kontyngentu, panie Casement. Ustalają ją władze polityczne oraz dyrektorzy koncesjonowanych firm. My jesteśmy wykonawcami polityki, w której nie mamy żadnego udziału. Nikt nigdy nie pytał nas o zdanie. Gdyby tak było, sprawy być może wyglądałyby lepiej.
Przesłuchiwani pewnie musieli opowiedzieć wszystko, ukrywając swoją odpowiedzialność najlepiej, jak umieli – to znaczy wyolbrzymiając odpowiedzialność innych.






















