Cytaty o moralności
311 cytatów · 150 autorów
Cytaty
Przy każdej okazji wychodzi na jaw jedno i to samo: nie ma żadnego kręgosłupa! (…) Czyż może być coś groźniejszego dla całej naszej warstwy wobec wielkich przemian na świecie? Czy ludzie bez żadnego wewnętrznego pionu mogą coś znaczyć, mogą odegrać jakąś rolę w kształtowaniu przeobrażeń, których jesteśmy i będziemy świadkami? Materializm został doprowadzony do najwyższych granic. Dla wodzirejów politycznych obrona stanu posiadania utożsamia się z racją stanu Polski.
Walka, żeby nie powyginać sobie kręgosłupa, kosztowała mnie bardzo wiele w mym dorosłym życiu (…). Nie ma przecież dwóch moralności. Nie można nie zgadzać się z władzą i brać od niej talon na samochód, prawda? (…) Rozwodzić się parokrotnie i jednocześnie manifestować postawę wierzącego katolika, w czasie wizyt Papieża przede wszystkim. Źle mówię: można, ale człowiek tak postępujący nigdy już nie będzie wiarygodny. Jeżeli mi ktoś w tej chwili krzyknie: „Ty głupku, tylko krowa nie zmienia poglądów”, odpowiem z pełną świadomością: „Jeżeli w tym kraju już tylko krowy wykazują się stałością poglądów, to chcę nią być i proszę od tej chwili nazywać mnie Szeketegestukhea”.
– Weźmiemy konie, ale musisz je kupić. Ja nie mam pieniędzy i nie chcę znów kraść. To złe.
– Zależy od punktu widzenia – poprawił Brom z lekkim uśmieszkiem.
Posługiwanie się w tej sytuacji moralną oceną przy podejmowaniu jakiejkolwiek decyzji byłoby fikcją. Trudno jest oddzielić aborcję od dzieciobójstwa, ale czy łatwo znaleźć różnice między aborcją a antykoncepcją? Prawdą jest, że człowiek żyje dla przyszłości, a zabójstwo jest złem, ponieważ odbiera człowiekowi przyszłość. Przyszłość jest niczym innym niż projekcją czasu teraźniejszego. Kto mógłby przyjąć odpowiedzialność za przyszłość czegoś, co nie ma nawet teraźniejszości. Czy mógłby odwrócić się od rzeczywistości w imię odpowiedzialności?
– Sądzę, że skończył się pewien styl, pewien sposób uprawiania polityki (…) – Przyznaję, że tacy jak ja wyszli z mody. Funkcjonowałem sprawnie w starym systemie, kiedy chodziło o utrzymanie ludzi w posłuchu wobec instytucji władzy. Kiedy istotą rządzenia były negocjacje, perswazja, dyplomacja, przestrzeganie form. Radziłem sobie całkiem nieźle. Ale oczywiście to już przeszłość. Teraz nadszedł czas działania, śmiałych posunięć, przemocy, nawet zbrodni. Drogi polityki i moralności rozeszły się.
– Nic nie jest tylko czarne ani tylko białe (…) Nawet (…) słuszna sprawa. Tu też pojawiły się owe szarości, które zaciemniają obraz.
Gratis dostaje się tylko upadek, taki jak dziś. Nie musicie nic nikomu płacić, żeby żyć w niepewności i strachu i być taką lichotą, jaką jesteście. To się dostaje za frajer.
Jak skuteczne mogą być w polityce niegodziwe metody postępowania.
Bez wprowadzenia do władzy zasad moralnych demokracja (…) nie przetrwa albo nadal będzie swoją własną karykaturą.
Dobro i zło mieszają się jak kawa z mlekiem.
Oddział Guevary raz po raz chwyta jeńców, szeregowych i oficerów, którzy zaraz zostaną wypuszczeni. Militarnie jest to błąd ciężki, jeńcy donoszą natychmiast o położeniu oddziału, o jego liczebności i uzbrojeniu, ale Guevara nie rozstrzela żadnego z nich. – Jesteście wolni – tłumaczy im – my, rewolucjoniści, jesteśmy ludźmi moralnie uczciwymi, nie będziemy się znęcać nad bezbronnym przeciwnikiem.
Drogi przyjacielu, moralność, a wiesz o tym równie dobrze jak ja, znajduje się w stanie płynnym. Nawet podczas tak zawrotnie krótkiej chwili, jaką jest nasze życie, ulega widocznym przemianom.




















