Cytaty o medytacji
25 cytatów · 16 autorów
Cytaty
Postanowiła nie myśleć o trudnościach, ale o tym, jak sobie z nimi poradzić. (…) Zaczęła szukać w sobie siły i spokoju. Jaguar wyjaśnił jej, że tam w środku, koncentrują się energia życiowa i odwaga (…) Zrozumiała, że szczęście polega na zdobywaniu tego, na co od dawna się czekało. (…) Znalazła się w przestworzach, pustych i mrocznych niczym bezkresny firmament w bezksiężycową noc, w strefie absolutnej nicości. Ona sam też była pustką, bez żadnych pragnień i wspomnień. Nie było się czego bać. Trwała tam poza czasem.
Musisz dobierać sobie pożywienie, ustawić odpowiednio swoje łóżko i prowadzić medytację zgodnie z porą roku i kierunkiem wiatru. W ten sposób zawsze będziesz w zgodzie ze wszechświatem.
Ciało musi być sługą umysłu, nie jego panem. Umysł nie może skupić się nad rzeczami świętymi, czy wiedzą lub być uspokojony podczas długiej medytacji, która otwiera go na inne wymiary, jeśli ciało krzyczy „Nakarm mnie!” albo „Mam pragnienie!”.
Sutra Pełnej Świadomości powiada: „Gdy praktykujący medytację chodzi, musi być świadom, że chodzi. Kiedy siedzi, musi być świadom, że siedzi. Kiedy leży, musi być świadomy, że leży… Niezależnie od pozycji, jaką przyjmuje jego ciało, praktykujący musi być jej świadom. Tak praktykując, żyje w bezpośredniej i nieustannej świadomości ciała…”, Jednakże uprzytomnienie sobie pozycji ciała nie wystarcza. Musimy być świadomi każdego oddechu, każdego ruchu, każdej myśli i uczucia – wszystkiego, co ma z nami jakikolwiek związek.
Podczas zmywania naczyń powinniśmy być tylko zmywaniem naczyń, co oznacza, że zmywając, powinniśmy być w pełni świadomi faktu, że zmywamy naczynia. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać trochę głupie: dlaczego przywiązywać tak wielką wagę do tak prostej czynności? Ale o to właśnie chodzi. Fakt, że jestem tu i zmywam naczynia, jest cudowną rzeczywistością. Jestem całkowicie sobą, podążając za oddechem, świadomy swej obecności i świadomy swoich myśli i czynności. Niemożliwe jest wtedy, bym miotał się nieprzytomnie tam i z powrotem, jak butelka unoszona przez fale oceanu.
Lubiła secesję.
Miała depresję.
Teraz medytuje.
Coś na „ę”.
Wibruje.
Wojownik światła potrzebuje czasu dla siebie. Poświęca go na odpoczynek, rozmyślania, kontakt z Duszą Wszechświata. Nawet w największym ferworze walki znajduje czas na medytację. Czasami siada, odpręża się i pozwala, by sprawy toczyły się własnym torem. Patrzy na świat oczami widza, nie usiłuje być ani lepszy, ani gorszy – poddaje się bez oporu nurtowi życia. I po trochu wszystko, co wydawało się skomplikowane, staje się proste. A wojownik jest szczęśliwy.
Porzuć myślenie, jakby nie porzucając; obserwuj techniki, jakby bez obserwacji.
Medytacja to spostrzeżenie niewzruszoności naszej własnej, pierwotnej natury. Zapewne medytacja nie może być procesem koncentracji ponieważ najwyższa forma myśli jest negacją. Negacja to stan, w którym nie ma tego, co pozytywne, ani reakcji na niego jako negatyw. To stan całkowitej pustki. Koncentracja jest formą wykluczania, a gdzie jest wykluczanie, tam jest i myślący, który wyklucza. To ten myślący, wykluczający, ten, który się koncentruje tworzy sprzeczności, ponieważ on tworzy centralny punkt odniesienia, z którego pochodzi rozdzielenie.
(…) im więcej od siebie wymagamy czy też im więcej aktualne nasze zadanie od nas wymaga, tym bardziej zdani jesteśmy na szukanie źródła siły w medytacji, na nieustannie odnawiane godzenie umysłu z duszą. Im bardziej zaś – a miałbym na to sporo przykładów – absorbuje nas jakieś zadanie, to podniecając i pobudzając, to znów nużąc i przytłaczając, tym łatwiej stać się może, iż zaniedbamy owo źródło, podobnie jak przy zatopieniu się w jakiejś umysłowej pracy łacno skłonny bywa człowiek do zaniedbania ciała i jego pielęgnacji. Ludzie prawdziwie wielcy w dziejach świata wszyscy albo umieli medytować, albo też nieświadomie znali drogę wiodącą ku temu właśnie celowi, do którego medytacja nas prowadzi. Inni zaś, nawet najzdolniejsi i najsilniejsi, wszyscy w końcu ponieśli klęskę i porażkę, ponieważ ich zadanie czy też ambitne marzenie tak nimi owładnęło, tak ich opętało i opętanymi uczyniło, że utracili zdolność do nieustannego odrywania się od tego, co aktualne, i do zachowania dystansu.
s. 102
Taka jest istota kontemplacji: zdolność zdumiewania się.
Rąbię drzewo! · s. 27
Nie ma prawdy poza wysiłkiem fizycznym i kontemplacją, wszystko inne jest przypadkowe, niepotrzebne, niezdrowe. Zdrowie to ćwiczenie i pustka, mięśnie i metydacja, w żadnym razie myśl.


















