Cytaty o górach
33 cytaty · 11 autorów
Cytaty
Kiedy już zaczniesz trudną wspinaczkę, najlepiej iść aż do końca. Nigdy nie należy przestawać w połowie drogi. Oczywiście to kwestia psychiki. Jeśli się zatrzymasz, strasznie trudno znowu się ruszyć. Po prostu trzeba sobie obiecać odpoczynek dopiero po dotarciu na szczyt.
Osiągnięcie wierzchołka danej góry miało dużo mniejsze znaczenie niż sposób, w jaki się tego dokonało. Prestiż zdobywało się atakując najtrudniejsze, najbardziej ryzykowne drogi z minimalną ilością sprzętu, w najśmielszym stylu, jaki można było sobie wyobrazić.
s. 43
Zawsze było dla mnie jasne, że alpinizm jest sportem bardzo niebezpiecznym. Akceptowałem zasadniczy element tej gry, czyli ryzyko. Bez niego wspinanie niewiele różniłoby się od setek innych błahych rozrywek. Podniecające było ocieranie się o tajemnicę śmierci, balansowanie na granicy życia i ukradkowe spoglądanie poza tę granicę. Mocno wierzyłem, że wspinanie nie jest wspaniałą aktywnością, nie pomimo tkwiących w nim niebezpieczeństw, lecz – przeciwnie – z ich powodu.
s. 357
W obliczu tej przerażającej rzeczywistości mój umysł wycofał się w dziwny stan alienacji. Zachowywałem się niemal tak, jakbym był robotem. Czułem, że jestem emocjonalnie znieczulony, chociaż superświadomy. Zdawało mi się, jakbym uciekł do bunkra ukrytego głęboko w mojej czaszce i spoglądał na obraz zniszczenia wokół przez wąską, opancerzoną szparę. (…) Zastanawiałem się, czy nie rozpocząłem już spiralnej podróży w koszmarne odmęty szaleństwa.
s. 325
Tu właśnie tkwi sedno dylematu, przed którym staje w końcu każdy wspinacz pragnący wejść na Everest: żeby odnieść sukces, trzeba być niezwykle zmotywowanym, lecz jeśli przesadzisz z siłą motywacji, narażasz się na śmierć.
s. 244
Było wiele, bardzo wiele słusznych powodów, żeby nie jechać, ale atakowanie Everestu jest aktem głęboko irracjonalnym, zwycięstwem pożądania nad rozsądkiem.
s. 13
Wspinamy się w gruncie rzeczy dla sławy. Niech nikt nie próbuje w tym momencie zaprzeczać, odsłoni tylko swoją hipokryzję
To cudownie być tak samemu w górach, gdzie jest tylko zieleń i błękit. Żadnych trosk. Żadnych obaw. Na nic się nie czeka. Tylko ziemia, niebo i dokoła zieleń. Przepięknie.
Nic nie żyje długo, z wyjątkiem ziemi i gór…
Góry są może surowe, ale mniej zdradliwe od gatunku ludzkiego.
I odpadłem od ściany. Widok krwawiących, doszczętnie ogołoconych ze skóry palców przypomniał mi skrwawione oko mojego tatrzańskiego przyjaciela Teddiego, który niegdyś, oślepiony krwią po niebezpiecznym odpadnięciu, mylnie sądząc, że stracił oko, wykrzyknął: „O Boże, straciłem oko!” – A po chwil z gniewem: „Ach, pieprzyć to, będę się wspinał z jednym okiem!”
(…) wspinanie, niestety, nie rozgrywa się w serdecznej przestrzeni miłości bliźniego, lecz w samotnej przestrzeni poszukiwania własnej godności.












