Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
I z tym wszystkim, biorąc pod uwagę, co z nami robi życie, czy nie lepiej strugać wariata i uganiać się za mrzonkami?
Prędzej czy później przestanie pani postrzegać swoje zachowanie jako egoistyczne i niewłaściwe. Wtedy będzie pani sądziła, ze ten wewnętrzny spokój pojawił się za późno, ale to też nie będzie prawdą: nic nie przychodzi za późno, jeśli daje nam to wystarczająco dużo odwagi, by stawić życiu czoło. Nie mówię tu o szczęściu, tylko o pewnej gotowości ducha, którą ciężko sklasyfikować, nie sposób wytłumaczyć. (…) Proszę mi wierzyć: nie ma sensu psuć sobie krwi czy cierpieć po próżnicy. Innej szansy na życie nikt pani nie zaoferuje.
Przez całe życie napotykał agonalne drgawki tradycji, które upadały i zanikały: ewidentnie przyszło mu żyć w przejściowej epoce. Teraz jednak zastanawiał się, czy ta przejściowość nie jest jednak stanem permanentnym i czy to, co ludzie przez inercję nazywają tradycją, nie jest przypadkiem czymś zwykłym i nudnym, co osiągnąwszy kres swojej przydatności, zaczyna się rozpadać, zgodnie z własną naturą, a zatem rozpad ten jest częścią sensu istnienia tego czegoś, jeszcze jednym dowodem jego sensowności.
„Faktycznie, przeżyłem moje życie jak kretyn”, pisał, „ale teraz rozumiem, że nie dano mi alternatywy, i że, skoro nie dostanę przecież drugiej szansy, wszelkie uskarżania się i żal okazują się płaskie. Myśl ta jednak wcale nie godzi mnie samego z sobą ani z życiem: żałuję krzywd, jakie wyrządziłem i dalej wyrządzam, i denerwuje mnie niemoc moja i wszystkich pozostałych wobec cierpienia niewinnych. Rzeczywistość źle znosi retusze; wciąż widzimy, że popełnia się zbrodnie tak straszne, że mrożą krew w żyłach”.
W moim wieku powinnam była wymyślić już jakiś sposób na poprawę losu mojej rodziny, a jeśli nawet nie to, to przynajmniej się usamodzielnić. Ale oto ja, ani zbuntowana, ani pogodzona, tylko nieprzydatna i marudząca.
Szczęście to stan łaski udzielanej tylko tym, którzy potrafią rezygnować i akceptować.
Gdy już zapewniła sobie życie wolne od trosk materialnych, włożyła cały swój wysiłek w unieruchomienie świata, jako że doświadczenie podpowiadało jej, że najmniejsza zmiana stanowi pewne niebezpieczeństwo i grozi czymś straszliwym.
Czy to możliwe, że skutkiem czyjegoś życia jest tylko to: przypadek identyczny z tyloma innymi, pozbawiony cech indywidualnych? (…) Tak, bez wątpienia my, istoty ludzkie, skazani jesteśmy na rozpuszczenie się w jednolitej masie, prawdziwej magmie, w której wyróżniać się może jeden na dziesiątki milionów.
Poczucie ciągłego tworzenia i zapomnienia tak mnie przeraża: poczucie naszej własnej ulotności.
– W osobowości nas wszystkich drzemie pewien procent nieokreśloności – (…) – którą musimy się nauczyć przezwyciężać bez dumy ani wstydu.
Działa się bowiem z nim rzecz następująca: kiedy wspominał swoje dzieciństwo, w jego umyśle pojawiały się wyłącznie wspomnienia zapożyczone – ilustracje z książek, zdjęcia, sceny z filmów, które zrobiły na nim wrażenie. Tego rodzaju epizody irytowały go, zdawał sobie bowiem sprawę, że to nie są sytuacje, które przeżył, tylko obrazy z przeżyć doświadczonych i przekazanych mu przez inne osoby. Wtedy miał wrażenie, że niczego naprawdę nie przeżył, i zazdrościł tym, którzy nawiązali bezpośredni kontakt z owymi wizjami i przygodami. Ale potem kiedy, kiedy nad tym rozmyślał, pojął w końcu, że te osoby, którym zazdrościł, także nie przeżyły naprawdę tego, co odtwarzają. W rzeczywistości, tak jak turyści pstrykający aparatami wycelowanymi w pomniki i kanały miasta, ludzie ci także żyli za pośrednictwem swoich aparatów w świecie ograniczonym, określonym ramami ich zawodów. Być może (…) rzeczywistość nie istnieje inaczej niż wtedy, gdy ją ktoś fotografuje, i tak naprawdę to ci oszaleli turyści mają w tym wszystkim rację.
Z wiekiem człowiek staje się umiarkowany. Młodość jest radykalna.







