Portret: Kurt Vonnegut

Zdjęcie autora

Chat GPT based on WNET-TV/ PBS, Public domain, via Wikimedia Commons

Domena publiczna (USA, 1930-1977)

Dzieło znajduje się w domenie publicznej w Stanach Zjednoczonych, ponieważ zostało opublikowane w latach 1930–1977 bez informacji o prawach autorskich. W niektórych krajach mogą obowiązywać inne okresy ochrony.

PortretOryginałPortret
Oryginał: WNET-TV/ PBS, Public domain, via Wikimedia Commons

Kurt Vonnegut

Cytaty

  1. Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy.

  2. Co to za kuchnia,

    Skoro brak w niej rzeczy

    Najpotrzebniejszej, ważniejszej niż wszystko?

    Muszę mieć taki pojemnik na śmieci,

    W którym się zmieści cała rzeczywistość.

    s. 56

  3. Byli w sobie zakochani. Bez przerwy wymieniali małe prezenty: ciekawe widoki za oknem, zabawne albo pouczające fragmenty lektury, przypadkowe wspomnienia.

  4. Gutman powiedział mi, że wielu ludzi zgłaszało się do Sonderkommando na ochotnika.

    Spytałem go dlaczego.

    – Gdyby pan napisał o tym książkę – powiedział – i dał odpowiedź na to „dlaczego?”, byłaby to bardzo wielka książka.

    – A pan ją zna? – spytałem.

    – Nie. I dlatego zapłaciłbym dużo pieniędzy za książkę, w której byłaby ta odpowiedź.

    – A nie domyśla się pan?

    – Nie – odpowiedział patrząc mi prosto w oczy – chociaż byłem jednym z tych, którzy się zgłosili.

  5. Słysząc słowa panny Pefko, odwróciła się i spojrzała na doktora Breeda z wyrzutem. Widać było, że nie lubi ludzi, którzy za dużo myślą. W tym momencie wydała mi się godnym reprezentantem całej prawie ludzkości.

  6. To nie poczucie winy tak mnie sparaliżowało. Nauczyłem się nigdy nie poczuwać do winy. To nie było obezwładniające poczucie straty. Nauczyłem się niczego nie pożądać. To nie był lęk przed śmiercią. Nauczyłem się myśleć o śmierci jak o przyjaciółce. To nie była rozpaczliwa wściekłość na niesprawiedliwość. Nauczyłem się, że człowiek może z równym powodzeniem rozglądać się za diamentową koroną w rynsztoku co za sprawiedliwą karą i nagrodą. To nie była myśl, że nikt mnie już nie kocha. Nauczyłem się żyć bez miłości. To nie była myśl, że Bóg jest okrutny. nauczyłem się niczego od Niego nie oczekiwać.

  7. Na świecie jest tyle miłości, że wystarczy dla wszystkich, trzeba tylko rozejrzeć się dookoła.

  8. Dojrzałość – powiada Bokonon – jest gorzkim rozczarowaniem, na które nie ma lekarstwa, chyba że uznamy za jakieś lekarstwo śmiech.

  9. Pamiętam także nasz marzenia o lepszym, sprawiedliwszym i bardziej ludzkim świecie, jaki dla tak wielu z nas cudzoziemców w tamtym Dreźnie – jeńców wojennych czy też deportowanych do przymusowej pracy – wydawał się być całkowicie realny.

    I pamiętam, co my, jeńcy amerykańscy, odpowiadaliśmy Niemcom, gdy tuż przed końcem wojny mówili nam: „Teraz będziecie wojować z Rosjanami”. Nasza odpowiedź brzmiała: „Nie! Ameryka zbliży się do socjalizmu, a Rosja – do kapitalizmu. Będziemy mogli stać się wtedy przyjaciółmi, a przynajmniej nie będziemy wrogami. Ani my, ani oni nie chcemy się bić. My nie jesteśmy jak wy – hitlerowskie sukinsyny, którzy kochacie wojnę”.

  10. Gdzie jest zło? To ta niemała część każdego człowieka, która chce nienawidzić bez ograniczeń, która chce nienawidzić i mieć Boga po swojej stronie.

  11. – W Nowym Jorku musiało być jak w raju – powiedział Mengel.

    – Może pan czułby się tam jak w raju. Dla mnie to było piekło… Albo coś jeszcze gorszego.

    – Co może być gorszego niż piekło? – spytał.

    – Czyściec – powiedziałem.

  12. – Mój Boże, oto jakie jest życie! Któż potrafi zrozumieć z niego choćby odrobinę!

    – Daremny trud – powiedział Castle. – Niech pan po prostu udaje, że pan rozumie.