Isabel Allende
Cytaty
Mój ojciec jest w moim życiu jedną wielką nieobecnością, odszedł tak wcześnie i w tak kategoryczny sposób, że nie mam związanych z nim wspomnień.
Dzisiejsze doświadczenia są jutrzejszymi wspomnieniami.
Miłość znajduje nieoczekiwane środki wyrazu.
Poddaję się falom nie stawiając oporu i powoli strach mija. Prąd znosi mnie do podwodnej jaskini, gdzie nie czyhają już potwory nieszczęścia i gdzie mogę chwilę odpocząć.
Szpital jest gigantyczną budowlą z plątaniną korytarzy (…). Codzienne czynności powtarzają się z tępą precyzją; to jest królestwo bólu, tu się przychodzi, żeby cierpieć, wszyscy to rozumiemy. W nieszczęściu choroby wszyscy jesteśmy równi, nie ma bogatych ani biednych, po przekroczeniu tego progu znikają wszelkie przywileje i stajemy się pokorni.
Niewierność jest tak stara jak sama instytucja małżeństwa.
Pomimo moich buntów, strach przed konsekwencjami był paraliżujący, nic nie ostudza tak, jak groźba niechcianej ciąży.
Przyszłość nie istnieje, mówią Indianie z płaskowyżu, mamy tylko przeszłość, żeby czerpać z niej doświadczenie i wiedzę, oraz teraźniejszość, która jest zaledwie mgnieniem, gdyż w tym samym momencie zamienia się w przeszłość.
Lata pracy w dziennikarstwie nauczyły mnie, że osobiste wywiady odsłaniają emocje, klucze i motywy postępowania, że żadne badanie dokumentów w bibliotekach nie zastąpi danych z pierwszej ręki uzyskanych w rozmowie w cztery oczy.
Pisanie jest długą introspekcją, jest podróżą do najciemniejszych zakamarków świadomości, jest powolną medytacją. Piszę po omacku, w ciszy, i po drodze odkrywam cząsteczki prawdy, malutkie kryształki, które mieszczą się w dłoni i usprawiedliwiają moją obecność na świecie.
Powieść jest projektem obliczonym na długi dystans, w którym przede wszystkim liczy się odporność i dyscyplina, przypomina to wyszywanie skomplikowanego kobierca nićmi o wielu kolorach.
Jeden dzień czekania więcej – jeden, dzień nadziei mniej. Jeden dzień milczenia więcej – jeden dzień życia mniej.

