Isabel Allende
Cytaty
Musisz spalić energię (…), bo eksplodujesz.
Ciąża jest rodzajem straszliwej inwazji, amebą rosnącą wewnątrz kobiety i przechodzącą rozmaite stadia w procesie ewolucji – ryby, karalucha, dinozaura, małpy – zanim przybierze ludzką postać.
Przekonałam się, że coś, co dziś jeszcze nie jest zagrożeniem, może się spełnić jutro.
Co stanie się z tą wielką pustką, którą teraz jestem? Czym ją wypełnię, jeżeli nie mam już ani odrobiny ambicji, żadnego planu, nic nie mogąc dać z siebie? Wielka siła ssąca zredukuje mnie do czarnej dziury i zniknę. Umrzeć… porzucić ciało, jaka to fascynująca myśl. Nie chcę żyć dalej kiedy w środku jestem martwa, jeżeli muszę nadal trwać na tym świecie, powinnam zaplanować lata, które mam przed sobą. Być może starość jest początkiem czegoś nowego, może pozwolić wrócić do magicznego czasu dzieciństwa, tego czasu poprzedzającego linearne myślenie i przesądy, kiedy wszystko dookoła postrzegałam wyczulonymi do egzaltacji zmysłami, kiedy byłam na tyle wolna, żeby wierzyć w rzeczy niemożliwe i przemierzać światy, które później, gdy weszłam w epokę rozumu, przestały istnieć. Już nie mam wiele do stracenia i nie mam czego bronić, czyżby to była wolność?
Smutek udziela się otoczeniu i otępia duszę.
Czy zauważyłaś, że kiedy dojrzewamy, znika nasza energia amazonek, która towarzyszy nam od kołyski i zmieniamy się w istoty okaleczone i pełne wątpliwości. Kobieta, która pozostaje zamknięta w wieży, to również ty, niewolnica ograniczeń dorosłego życia. Kondycja kobiety jest nieszczęściem, moja córko, to tak jakby się miało kamienie uwiązane u stóp, latać z nimi nie można.
Nieskończona samotność śmierci napełnia mnie lękiem.
Moje pragmatyczne baskijskie geny są odporne na łatwe narkotyczne szczęście.
Narodziny i śmierć są w gruncie rzeczy tą samą materią.
-Nie! Ile razy ci mówiłem, żebyś się nie dała złamać? Jeśli chcesz wygrać w dyskusji, najważniejsza jest pewność siebie, nawet jeśli masz wątpliwości, a już tym bardziej, jeżeli się mylisz.
Takie jest moje życie, różnorodny i zmienny fresk, który tylko ja umiem rozszyfrować i który należy do mnie jak sekret. Umysł selekcjonuje, przesadza, zawodzi, zdarzenia zacierają się, o ludziach się zapomina i w końcu zostają tylko wewnętrzne przeżycia, te rzadkie momenty objawienia ducha. Nie liczy się to, co mnie spotkało, tylko blizny, które mnie naznaczają i wyróżniają. Moja przeszłość nie ma zbyt wiele sensu, nie widzę w niej porządku, jasności, celów, dróg, jest tylko podróżą, którą przebyłam po omacku, kierowana instynktem i niepoddającymi się kontroli wydarzeniami, które zniosły mój los z obranego kursu. Nie było w niej kalkulacji a jedynie dobre chęci i lekkie podejrzenie, że istnieje jakiś wyższy plan, które determinuje moje poczynania.
Dał mi niezapomnianą radę, którą powtarzam sobie w kluczowych momentach mojego życia: Pomyśl, że inni boją się bardziej od ciebie.

