Cytaty
Nie wydaje się nam zresztą, aby nowy papież błaznów zdawał sobie jasno sprawę z uczuć, które wzbudzał i których doznawał. Duch, zamieszkujący w tym nieudanym ciele, musiał być z konieczności też ułomny i głuchy. I to, co Quasimodo odczuwał w tej chwili, było dlań niejasne, niewyraźne, nieokreślone. Tylko radość przebijała przez to wszystko, a górowała nad nią próżność. Ta posępna i nieszczęsna twarz promieniała.
s. 75
Miejsca schronienia otaczano tak wielką czcią, że jak głosi podanie, moc ich niekiedy rozciągała się także na zwierzęta. Aymoin opowiada, że gdy jeleń, na którego polował Dagobert, zapędził się do grobowca św. Dionizego, nagonka szczekając stanęła jak wryta.
s. 371
Żałobne suknie spierają się i blakną – ale serce czernieje na zawsze.
s. 342
To przecie koniec świata!
s. 22
Wyglądał jak potrzaskany i źle złożony olbrzym
s. 57
Serce kapitana Febusa, jak ówczesna fizyka, nie uznawało próżni.
s. 345
Paryż sprzed lat trzystu pięćdziesięciu, Paryż piętnastego wieku był już miastem olbrzymim. My, Paryżanie, mylnie na ogół oceniamy rozmiary terenów, o jakie powiększyliśmy nasze miasto. Od czasów Ludwika XI Paryż urósł o jedną trzecią zaledwie. I zaiste o wiele więcej stracił na piękności, niż zyskał na wielkości.
s. 123
Więc to tak! Katedrę Marii Panny! Najświętszą Marię Pannę oblegają w jej katedrze, naszą Panią łaskawą! Wstań, Oliwierze! Masz słuszność! Daję ci urząd Szymona Radin! Masz słuszność! To we mnie mierzą. Czarownica jest pod opieką kościoła, kościół jest pod moją opieką. A ja sądziłem, że chodzi o bajliwa… Więc to przeciwko mnie!
s. 459
Oto wreszcie prawda została ujawniona! Lżej nam na sercu, mości panowie! A panienka musi przyznać, żeśmy ją potraktowali z największą łagodnością.
s. 323
Katedra była dlań [Quasimodo] nie tylko społeczeństwem, lecz również wszechświatem, lecz również całą przyrodą. Nie śnił o innych grzędach niż witraże zawsze w kwiatach, o innym cieniu niż cień kamiennego listowia, które wyrastało, bujne i pełne ptaków, z kęp saksońskich kapiteli, o innych górach niż gigantyczne wieże kościoła, o innym oceanie niż Paryż szumiący u ich stóp.
s. 159
Mistrzu Jakubie, królowie mniej są okrutni po winie niż po rumianku.
s. 461
Oto jest życie! Najczęściej nasi najlepsi przyjaciele są sprawcami naszego upadku.
Królowie są jak Jowisz Kreteński: mają uszy w nogach.
Ówczesna sprawiedliwość niewiele się troszczyła o ścisłość i rzetelność w procesach kryminalnych. Byleby można było powiesić obwinionego – o resztę niewiele dbano.
Stawał się więc coraz bardziej uczony, a zarazem – naturalnym biegiem rzeczy – coraz bardziej surowy jako ksiądz, coraz bardziej smutny jako człowiek.
A wtedy [Klaudiusza Frollo] opadły go straszne myśli. Ujrzał wyraźnie wnętrze swej duszy i zadrżał. Pomyślał o nieszczęsnej dziewczynie, która zgubiła go i zginęła przez niego. Przerażonym spojrzeniem ogarnął dwie kręte ścieżki, którymi przeznaczenie wiodło ich dwa losy aż do punktu przecięcia, gdzie je bezlitośnie o siebie roztrzaskało. Pomyślał o obłędnej niedorzeczności ślubów wieczystych, o bezsensie czystości, o marności nauki, religii, cnoty, o bezużyteczności Boga. Zapamiętale pogrążał się w złych myślach coraz głębiej i głębiej, aż wreszcie wybuchnął wewnętrznym, szatańskim chichotem.
s. 360
Księga zabije gmach.
Mody zrobiły więcej złego niż rewolucje.
Gdybyśmy tylko mu – ludzie żyjący w roku 1830 – mogli zmieszać się w myśli z tymi paryżanami z piętnastego wieku, gdybyśmy mogli razem z nimi, potykając się, rozpychając i wyszarpując z tłoku poły ubrania, wejść do tej ogromnej sali Pałacu Sprawiedliwości, tak ciasnej 6 stycznia 1482 roku, widok, który by się nam ukazał, byłby zgoła nienudny i bynajmniej nie pozbawiony uroku, otoczyłyby nas rzeczy tak stare, że aż nowymi się wydające.
s. 14
Nadmierny ból, jak i nadmierna radość, jest rzeczą gwałtowną i trwa krótko; serce człowieka nie wytrzymuje zbyt długo żadnej krańcowości.
Francja! Francja! Rżnij chamów! Châteaupers, na odsiecz! Starostwo! Starostwo!
s. 463
Ukarać lud za to, że śmie żądać, i… zrobić to, czego żąda.
Jakże przy tym wzruszająca była opieka udzielona istocie tak nieszczęśliwej przez istotę tak potworną – Quasimodo ratujący nieszczęśliwej przez istotę tak potworną – Quasimodo ratujący skazaną na śmierć. Bo zetknęły się i wspomogły dwie skrajne krzywdy – jedna wyrządzona przez społeczeństwo, druga – przez przyrodę.
s. 358
A kto dał Quasimodo za małżonkę wielką Marię [dzwon] – ten jakby Julię dał Romeowi.
s. 163
Febus de Châteaupers skończył również tragicznie – ożenił się.
s. 504
Człowiek potrzebuje uczucia, życie bez tkliwości i bez miłości jest tylko bezdusznym, skrzypiącym i smutnym mechanizmem.
A zawsze mówiłam, siostro, że ten młody kleryk, wielebny Klaudiusz Frollo, jest czarownikiem.
s. 150
Bo choćby człowiek w nic nie wierzył, zdarzają się w życiu chwile, kiedy wyznaje się tę wiarę, której świątynia stoi najbliżej.
– Czy ty wiesz, co to jest przyjaźń? – zapytał.
– Tak – odrzekała Cyganka. – To kiedy się jest siostrą i bratem, to dwie dusze, co się dotykają nie zlewając w jedną, to dwa palce u ręki.
– A miłość? – pytał dalej Gringoire.
– O! Miłość… – odezwała się, a głos jej drżał i oczy pałały. – To być dwojgiem, co w jedno się zlewają. To mężczyzna i kobieta stopieni w jednego anioła. To niebo!
To już wszystkie cytaty.
29 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



