Jakże przy tym wzruszająca była opieka udzielona istocie tak nieszczęśliwej przez istotę tak potworną –… — Victor Hugo
Jakże przy tym wzruszająca była opieka udzielona istocie tak nieszczęśliwej przez istotę tak potworną – Quasimodo ratujący nieszczęśliwej przez istotę tak potworną – Quasimodo ratujący skazaną na śmierć. Bo zetknęły się i wspomogły dwie skrajne krzywdy – jedna wyrządzona przez społeczeństwo, druga – przez przyrodę.
s. 358Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Nie wydaje się nam zresztą, aby nowy papież błaznów zdawał sobie jasno sprawę z uczuć, które wzbudzał i których doznawał. Duch, zamieszkujący w tym nieudanym ciele, musiał być z konieczności też ułomny i głuchy. I to, co Quasimodo odczuwał w tej chwili, było dlań niejasne, niewyraźne, nieokreślone. Tylko radość przebijała przez to wszystko, a górowała nad nią próżność. Ta posępna i nieszczęsna twarz promieniała.
s. 75
Miejsca schronienia otaczano tak wielką czcią, że jak głosi podanie, moc ich niekiedy rozciągała się także na zwierzęta. Aymoin opowiada, że gdy jeleń, na którego polował Dagobert, zapędził się do grobowca św. Dionizego, nagonka szczekając stanęła jak wryta.
s. 371
Żałobne suknie spierają się i blakną – ale serce czernieje na zawsze.
s. 342

