Cytaty
Swoją drogą, musieliśmy wtedy wyglądać dziwnie. I cywile. I powstańcy. Nie byli znowu wcale do siebie tacy niepodobni. Wszyscy ludzie, co wyłazili wtedy z Warszawy, byli do siebie podobni i zupełnie niepodobni do innych.
Tutaj nie było żadnych pozorów sensu. A emocje tak liczne i tak pomieszane, że niemożliwe do rozszyfrowania, do rozwikłania. Nic nie zostało rozstrzygnięte, nikt niczego się nie nauczył. Ale co najważniejsze, nic nie było zakończone. Bo jutro czy pojutrze, czy następnego dnia, wezwano by ich, żeby robili to znowu – może nawet w jeszcze gorszych warunkach. Ta myśl była tak przemożna, taka porażająca, że wstrząsnęła Bellem. Wyspa po wyspie, wzgórze po wzgórzu, przyczółek po przyczółku, rok po roku.
Gdyby to był film, teraz nastąpiłyby koniec i coś by się rozstrzygnęło. W filmie czy w powieści udramatyzowano by atak, doprowadzając go do punktu kulminacyjnego. Gdyby atak odbyłby się w filmie czy w powieści, byłby udany. O czymś by przesądzał. Miałby pozory sensu i pozory emocji. A zaraz po nim wszystko by się skończyło. Widzowie mogliby iść do domu, pomyśleć o pozorach sensu i odczuć pozory emocji. Nawet jeśliby bohater poległ, miałoby to jakiś sens. Sztuka – doszedł do wniosku Bell – sztuka twórcza to gówno.
Każda wojna domowa ma to do siebie, że z biegiem czasu staje się coraz bardziej okrutna. Historia nie zna wyjątku od tej reguły.
Mania triumfów była prawdziwym przekleństwem dla Rzymu. Ileż to niepotrzebnych wojen stoczono jedynie dlatego, że wodzowie pragnęli w blasku chwały i w wieńcu na głowie przejechać ulicami Rzymu
Zdaje się zanosić na wojnę. Pani Lucyna twierdzi, że w razie wojny wejdą w modę wysokie sznurowane buciki i małe kapelusiki stylizowane według czapek wojskowych. Pod tym względem wojny się nie boję. Swoich łydek, dzięki Bogu, nie potrzebuję się wstydzić, a w małych kapelusikach jest mi bardzo do twarzy.
Całe nasze pokolenie jest tą ostatnią brygadą niewoli, ostatnią brygadą wielkiej wojny… I póki nie wymrze to pokolenie, póki nie przyjdzie pomór na ostatnią brygadę, póty nie zacznie się nowe życie.
– Nasze poświęcenie jest większe niż jego – szlochała Rilla. – Chłopcy nasi dają tylko s i e b i e, my i c h dajemy.
Okropna jest rola matki podczas wojny. Matki, siostry, żony i kochanki przechodzą straszną próbę.
Po raz pierwszy na froncie widziałem śmierć z tak bliska. Ale człowiek tutaj do wszystkiego się przyzwyczaja. Znajdujemy się w zupełnie innym świece. Jedyną rzeczą, która jest taka sama jak u was, to gwiazdy, ale też nam się wydaje, że nie są na swych zwykłych miejscach.
Żona żołnierza nie może być tchórzem.
Byliśmy bardzo szczęśliwi przed wojną, nieprawdaż? Z naszym domem w Złotym Brzegu, z naszym ojcem i z naszą matką. Lecz to szczęście było darem życia i miłości. Nie było one naszą własnością, życie mogło nam je odebrać w każdej chwili. Nie będzie ono mogło odebrać nam szczęścia, które zdobędziemy sami wysiłkiem spełnionego obowiązku.












