Cytaty o tożsamości
401 cytatów · 169 autorów
Cytaty
Jesteśmy czymś więcej niż nasze biografie (…).
s. 344
Kim jestem? Jestem tym, kim mówię, że jestem, a jutro kimś zupełnie innym. Jesteś zbyt nostalgiczna, chcesz żeby pamięć Cię ochroniła, otuliła. Przeszłość jest nudna i uciążliwa. Liczy się tylko nasze własne ja i to, co stworzymy z tego, czego się nauczyliśmy. Wyobraźnia bierze, co jest jej potrzebne, a resztę wyrzuca – a Ty chcesz zbudować muzeum tych resztek.
Nie magazynuj przeszłości, Astrid. Nie pielęgnuj żadnych wspomnień. Spal wszystko. Artysta jest feniksem, który płonie, żeby zaistnieć.
s. 344
Gminę Żydowską w Warszawie cechuje, poza wieloma innymi „zaletami”, to, iż jest gniazdem wstrętnej asymilacji. 95% urzędników rozmawia z petentami po polsku, nawet kiedy ci nie rozumieją.
s. 251
Kiedy człowiek rozbiera się do naga, zbliża się do samego siebie. (…) Nagi człowiek, patrząc na siebie, nie wyciąga innych wniosków, oprócz tego jednego: „To ja”.
– Jaki smutny dźwięk. Taki samotny. (…) Czujesz się tak czasami?
– Samotny? (…)
– Niespokojny. Jakbyś jeszcze sam siebie nie spotkał. Jakbyś minął się we mgle, a twoje serce drgnęło nagle: „Hej, to ja! Tego fragmentu mi brakowało!”. Ale wszystko dzieje się zbyt szybko i część ciebie znów znika. I szukasz jej przez resztę swoich dni.
(…) jeśli cały świat nazywa kogoś potworem i nie ma nikogo, kto mógłby temu zaprzeczyć, to ten człowiek w swoich własnych oczach staje się potworem; a kto jest w stanie pokochać potwora?
Też chciałbym, aby przydarzyło mi się w życiu coś innego niż ja sam.
s. 118
Jestem ukrytą klatką w napisach końcowych.
Kiedy kochasz mężczyznę bardziej niż on ciebie, zrobisz wszystko, żeby było odwrotnie. Zaczynasz się ubierać tak, żeby jemu się podobało. Podchwytujesz jego ulubione słówka i zwroty. Wmawiasz sobie, że jeśli przerobisz siebie na jego obraz i podobieństwo, będzie cię pragnął równie mocno, jak ty pragniesz jego.
Nie znamy ludzi tak, jak nam się wydaje – łącznie z samymi sobą. Nie wierzę, że człowiek budzi się rano i stwierdza, że jest homo. Ale wierzę, że budzi się rano i stwierdza, że nie może bez kogoś żyć.
– Nie jesteś lesbijką, Zoe. Nie jesteś.
– Może i nie – przyznaje Zoe. – Może nie jestem. Może to tylko jednorazowy wyskok. Ale wiem jedno: chcę, żeby potrwał do końca życia. Kocham Vanessę. A tak się składa, że jest kobietą. Jeśli to czyni mnie lesbijką, proszę uprzejmie.
Być adoptowanym dzieckiem jest jak czytanie książki, z której ktoś wydarł cały pierwszy rozdział: fabuła i bohaterowie mogą się podobać, ale chciałoby się też poznać początek. Tyle, że kiedy idzie się do księgarni i pokazuje, że w książce brakuje pierwszego rozdziału, oni mówią, że nie mogą jej wymienić na taki egzemplarz, który ma wszystkie strony. A jeśli po przeczytaniu brakującego pierwszego rozdziału czytelnik uzna, że powieść jest do kitu i napisze złośliwą recenzję na Amazon.com, co z kolei urazi autora? Lepiej już niech się obejdzie bez części tekstu i cieszy tym, co ma.



















