Cytaty o nieodwzajemnionej miłości
12 cytatów · 7 autorów
Cytaty
Po raz pierwszy w życiu – poznała, co to wolność. Mogła go kochać, choćby miał się o tym nigdy nie dowiedzieć, nie potrzebowała jego przyzwolenia, by odczuwać jego nieobecność, by myśleć o nim przez cały dzień, by czekać na niego z kolacją, by niepokoić się tym, co ludzie knują przeciwko niemu.
To właśnie była wolność – czuć to, czego pragnęło jej serce, nie bacząc na to, co pomyślą inni.
W prawdziwym życiu miłość musi być możliwa. Nawet jeśli nie od razu wzajemna, miłość zdoła przetrwać jedynie wtedy, jeśli istnieje iskierka nadziei – bodaj najmniejsza – że zdobędziemy z czasem ukochaną osobę. A reszta jest czystą fantazją.
Nieraz zdarzyło nam się skarżyć we łzach: „Cierpię z powodu miłości, która tego niewarta”. Cierpimy, bo czujemy, że dajemy więcej, niż otrzymujemy w zamian. Cierpimy, bo nasza miłość jest nie doceniana. Cierpimy, bo nie udaje nam się narzucić naszych reguł gry.
Kto w kochaniu spodziewa się wzajemności traci tylko czas.
Tego nauczył mnie las – że nigdy nie będziesz moja. I dlatego zachowam cię na zawsze.
Skoro miłować to zrozumieć, że dwie dusze po to są stworzone, by połączyły się ze sobą, to gdy jednak widzi, iż druga nie kocha, musi umrzeć.
– Jest bezużyteczny – dodała mysz.
– Jest zakochany – wyjaśnił Gaspode. – To trudna sprawa.
– Tak, wiem jak to jest – wyznał kot ze współczuciem. – Ludzie rzucają w ciebie butami i innymi rzeczami.
– Butami? – zdziwiła się mysz.
– We mnie zawsze rzucali kiedy byłem zakochany.
[…] – Przyglądałem się im – oświadczył pip [mysz]. Ona uważa go za idiotę.
– Oni nazywają to romansem.
– To ja już wolę buta. Przynajmniej wiem na czym stoję.
Maryla słodkie miłości wyrazy
Dzieliła skąpo w rachubie:
Choć jej kto kocham mówił po sto razy,
Nie rzekła nawet i lubię.
Za to więc w Rucie, pod północną chwilę,
Kiedy się wszyscy spać kładą,
Ja na dobranoc żegnając Marylę,
Taką straszyłem balladą.
Łaknąłem jak kania tej miłości idealnej. Lecz nie chciała mnie! Gębę mi robiła! I z dniem każdym straszliwszą robiła mi gębę.
Ignorowała mnie – ignorowała, jak tylko nowoczesna pensjonarka to potrafi, niemniej doskonale wiedząc o mym rozkochaniu w jej urokach nowoczesnych.
– Skądże… to waść wiesz, że ona… mnie miłuje?
– Bo mam oczy i patrzę, bo mam rozum i miarkuję; teraz zwłaszcza, gdym rekuzę dostał, zaraz mi się w głowie rozjaśniło. Najprzód tedy, gdym po pojedynku przyszedł jej powiedzieć, że jest wolna, bom waćpana usiekł, wnet ją zamroczyło i zamiast wdzięczność mi okazać, całkiem mnie sposponowała; powtóre: gdy cię tu Domaszewicze dźwigali, to ci głowę, jak matka unosiła, a potrzecie, że gdym się jej oświadczył, tak mnie przyjęła, jakoby mi kto w pysk dał. Jeśli te racje waćpanu nie wystarczają, to chyba dlatego, żeś przez rozum zacięty i na umyśle szwankujesz.
s. 175
Dawniej myślałem, że musi stanowić szczególną przyjemność być kochanym, nie kochając samemu. Obecnie dowiedziałem się, jak przykra jest taka oddana miłość, której nie można odwzajemnić.
s. 110


















