Cytaty
Podejrzewałam, że nic nie istnieje naprawdę, rzeczywistość jest nieokreśloną, galaretowatą materią, którą moje zmysły rozeznają tylko w połowie. Nie ma dowodów na to, że wszyscy postrzegają tę rzeczywistość tak samo, być może na Zulemie, Riadzie Halabim i całej reszcie rzeczywistość sprawia inne wrażenie, być może nie widzą tych samych kolorów i nie słyszą tych samych dźwięków, co ja. Gdyby tak było naprawdę, każdy żyłby w całkowitej samotności. Przerażała mnie ta myśl.
Zamieniałem się w dzikusa, zapominałem rozmaite słowa i ubożał mój język; zrobiłem się też bardzo despotyczny. Ponieważ przed nikim nie musiałem nic udawać, zły charakter, który zawsze miałem, stał się jeszcze gorszy. Wszystko mnie złościło.
Straciła panowanie nad sobą i zaczęła płakać. Od dawna nie uroniła łzy i zaskoczona uświadomiła sobie, jak bardzo brakowało jej czyjejś czułości. Nie przypominała sobie, kiedy po raz ostatni ktoś pogłaskał ją z porywu serca. Długo płakała, czym ulżyła sobie po ciężkich chwilach smutku i samotności.
Jaime był samotnikiem. Był dzieckiem nietowarzyskim, a później nieśmiałym mężczyzną. Nie lubił sam siebie i być może dlatego uważał, że nie zasługuje na miłość innych. Najmniejszy przejaw troskliwości czy wdzięczności, który mu okazywano, powodował u niego zawstydzenie i sprawiał mu przykrość.
Kiedyś wnuczka zapytała mnie, jak mogłem tak długo żyć w samotności i tak daleko od cywilizacji. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Lecz, prawdę mówiąc, musiało mi to przyjść łatwiej niż wielu innym ludziom, ponieważ nie jestem towarzyski, nie mam wielu przyjaciół i nie lubię zabaw nawet w domu – przeciwnie, czuję się lepiej, gdy jestem sam. Z trudem wchodzę z ludźmi w zażyłe stosunki. (…) Byłem bardzo dumny i z powodu dumy cierpiałem bardziej niż inni.
Samotność i nuda w końcu robią z człowieka alkoholika.
Nie ma nic gorszego niż brak rodziny.
Czasami z ludźmi nie warto dyskutować, nie warto im tłumaczyć, jedyne co warto, to zostawić ich i odejść. Osamotnienie jest jedną z najcięższych kar, na które człowiek może skazać człowieka.
Nie zawsze ludzie od siebie odchodzą. Czasami trwają obok siebie i to jest najgorsze.
Bardzo możliwe, że człowiek odczuwa swoje istnienie dopiero wtedy, gdy czuje na skórze dotyk bezimiennej przestrzeni, która łączy nas z najdawniejszym czasem, ze wszystkimi umarłymi, z prehistorią, gdy umysł dopiero oddzielał się od świata i jeszcze nie zdawał sobie sprawy ze swojego sieroctwa.
Jestem sam i muszę przypominać sobie zdarzenia, ponieważ dopada mnie strach przed nieskończonością.
s. 7
Nie da się tego uniknąć i nie da się tego wyjaśnić. Kiedy kochanek odchodzi, można wypłakać wszystkie łzy, a on nie wróci. Odszedł na zawsze, zabierając ze sobą swoje zrujnowane marzenia, zmiażdżone na pył, i zostawiając po sobie duszę, samotną.












