Andrzej Stasiuk

Cytaty

  1. W 2006 pierwszy raz pojechałem do Rosji przeciw ponieważ chciałem zobaczyć kraj, w którego cieniu upłynęły mi dzieciństwo i młodość . Chciałem również zobaczyć duchową ojczyznę mojego pegeeru.

    s. 20

  2. Dziadek chciał się zapisać do komunistów. Przynieśli wolność i równość, rzeczy wcześniej tu nieznane. Może inni czuli się zniewoleni. Ci, którzy kiedyś już doświadczyli jakiejś wolności albo wyższości, która wydawała się im równością. Ale nie oni tutaj. Spoko pokolenia w pokolenie rab w raba, nędzarz nędzarza. Teraz jedli wolno i bez słowa. Bez lęku, że zabraknie . Powoli napełniali brzuchy. […] Dlatego dziadek chciał się zapisać do komunistów…

    s. 279

  3. I ten Lublin gdzieś w oddali niczym zamek na zielonym wzgórzu strzegący spokoju tych ziem. Jestem pewien, że tamtego poranka, gdy pierwszy raz znalazłem się w mieście, niebo na wschodzie było czerwone. Zamkowe topory na jego tle miały barwę czarną i groźną. Nigdy wcześniej nie widziałem, by nad miastem górowały narzędzie śmierci. To, co miało znaczenie w starożytnym Rzymie, tutaj nabierało innych sensów. Tutaj nie było żadnego Rzymu, żadnych rózg liktorskich. Czarne topory wisiały nad Wschodem jak wróżba, jak groźba.

    s. 81

  4. Miałem szesnaście, może siedemnaście lat i wyobrażałem sobie, że to właśnie jest Wschód – kraina cudów. Wchodzisz o świcie do małego miasteczka i goszczą cię tak, jak powinna się gościć wędrowca.

    s. 80

  5. Pokonałem sześć tysięcy km i trzydzieści parę lat. Lotnisko w Bracku było jak dworzec Warszawa Stadion, z którego odjeżdżały autobusy w stronę Węgrowa, Sokołowa i Siemiatycz. I ludzie też byli podobni. Ale jednocześnie czułem że spaceruję po krawędzi zamieszkanych ziem, że dalej jest już tylko geografia.

    s. 22

  6. No więc komunizm jechał na tych ciężarówkach i przelewał krew w Paryżu. Był ze wszystkich stron, jak powietrze. Oddychaliśmy nim, ale prawie się o tym nie wspominało. Tu, na wsi i w miejskim domu też. Jak sięgnąć pamięcią, zawsze była jakaś władza. Ruska, pańska, niemiecka, komunistyczna. Jedna zabijała i głodziła bardziej, inna mniej. Nikt nie mówił o wolności. Wszyscy się cieszyli, że mało zabija, w dodatku nieswoich, i że jest coraz więcej jedzenia.

    s. 288

  7. Piję kawę i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej.

  8. Starość w pewien sposób unieważnia noc i dzień. Pory wysiłku i odpoczynku następują po sobie w szybszym rytmie. Może to życie po prostu się spieszy.

  9. Bardzo możliwe, że człowiek odczuwa swoje istnienie dopiero wtedy, gdy czuje na skórze dotyk bezimiennej przestrzeni, która łączy nas z najdawniejszym czasem, ze wszystkimi umarłymi, z prehistorią, gdy umysł dopiero oddzielał się od świata i jeszcze nie zdawał sobie sprawy ze swojego sieroctwa.

  10. Żyli na tym wzgórzu jak na wyspie. Świat wysyłał im sygnały, ale miał w dupie ich odpowiedzi. Rozumieli to doskonale i nigdzie się nie wybierali.

  11. Żeby szybciej zasnąć, przypominałem sobie własne życie.

  12. Co ci w ogóle przyszło do głowy z tym spaleniem? Że co? Że to tak ładnie, że nic nie zostaje, tylko duch się będzie unosił w przestrzeniach nieskończonych? Że nie oddasz swojego wychudzonego ciała na rozkład, żeby powoli weszło w ziemię? Szkielet zaś żyłby wiecznie. I przyciągał myśli, ożywiał pamięć. Przecież wciąż jesteśmy dzicy i potrzebujemy totemów, potrzebujemy fetyszy. Myśl musi czegoś dotykać.