Cytaty
Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień.
Rez Sahara i 25 Myszy · s. 119
Jestem wdzięczny za to, że dano mi na tę drogę tych półniemych, nic nie rozumiejących panów i że mnie samemu pozostawiono, abym powiedział sobie o tym, co nieuchronne.
[...] jedną z rzeczy pozwalających im utrzymać małżeństwo [...] było poszanowanie tajemnicy, na wpół dostrzeżonej, lecz nigdy nie dopowiedzianej myśli, że w gruncie rzeczy coś takiego jak małżeństwo, związek nie istnieje — każda dusza trwa samotnie, nie poddając się próbom racjonalizacji. To właśnie była tajemnica.
Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze...
[...] zasypiała zdziwiona, że nie może przytulić się do samej siebie ani sama siebie ukołysać i wtedy miała wrażenie, że jest dla siebie ciężarem, że więzi się w sobie. Klatka zrobiona z jej własnych żeber.
[...] z chłodu samotności płynął dreszcz lęku. Skąd się brał? Znikąd, co znaczyło, że był cały czas, zawsze.
Czy można opowiedzieć ból głowy albo lęk, który zakleszcza serce tuż przed zaśnięciem, albo uczucie nieskończonej samotności, gdy patrzy się na księżyc?
Każdy, kto kiedykolwiek próbował pisać powieści, wie, jakie to ciężkie zajęcie, to niewątpliwie jeden z najgorszych sposobów samozatrudnienia. Trzeba cały czas pozostawać w sobie, w jednoosobowej celi, w całkowitej samotności.
Taki jest jego [świata] podstawowy mechanizm - oderwać ludzi od siebie, rozrzucić ich na wszystkie strony jak kukiełki, zmienić w samotne, tułające się punkciki, pozwolić im się zgubić i pozapominać.
Wzruszają mnie zdjęcia satelitarne i krzywizna Ziemi. A więc to prawda, że żyjemy na powierzchni kuli, wystawieni na wzrok planet, porzuceni w wielkiej pustce, w której po Upadku światło zbiło się w małe okruchy i rozprysnęło? To prawda.
[…] najlepiej rozmawia się samemu ze sobą. Przynajmniej nie dochodzi do nieporozumień.
Czułam się odizolowana w swoim nieszczęściu. Odizolowana i samotna, więc zaczęłam trochę pić, a ponieważ z czasem piłam coraz więcej, byłam coraz bardziej samotna, bo nikt nie lubi przebywać w towarzystwie pijanej dziewczyny. Przegrywałam, więc piłam, piłam, więc przegrywałam.
wypowiada Rachel Watson · Rachel (4) · Środa, 17 lipca 2013 (Wieczorem) · s. 87


















