[...] z chłodu samotności płynął dreszcz lęku. Skąd się brał? Znikąd, co znaczyło, że był cały czas, zawsze. — Olga Tokarczuk

[...] z chłodu samotności płynął dreszcz lęku. Skąd się brał? Znikąd, co znaczyło, że był cały czas, zawsze.