Cytaty

  1. Ludzie z miasta, których jedyny kontakt z naturą ograniczał się do tego, że kiedyś swoim volvo przejechali owcę.

  2. Natura nie znosi zakłóceń wymiarowych, więc oddziela je sprawnie, żeby nie denerwowały ludzi. Natura, trzeba przyznać, nie znosi wielu rzeczy, w tym próżni, statków o nazwie „Marie Celeste” i kluczy dociskowych do wiertarek elektrycznych.

  3. Jestem optymistą. Jeśli zabraknie nas na tej planecie, to z pewnością rozwinie się jakaś inna forma życia.

  4. [Lasy] litewskie, tak poważne i tak pełne krasy!

    Czeremchy, oplatane dzikich chmielów wieńcem,

    Jarzębiny ze świeżym, pasterskim rumieńcem,

    Leszczyna, jak menada, z zielonemi berły,

    Ubranemi jak w grona, w orzechowe perły;

    A niżej, dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,

    Ożyna, czarne usta tuląca do malin.

    Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,

    Jak do tańca stające panny i młodzieńce;

    Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona

    Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona

    Wysmukłością kibici i barwy powabem:

    Brzoza, biała kochanka, z małżonkiem swym grabem.

    A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki

    Patrzą, siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,

    Tam matrony topole, i mchami brodaty

    Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,

    Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,

    Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach.

  5. Ktokolwiek będziesz w Nowogródzkiej stronie,

    Do Płużyn ciemnego boru

    Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie,

    Byś się przypatrzył jezioru.

    Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona,

    W wielkiego kształcie obwodu,

    Gęstą po bokach puszczą oczerniona,

    A gładka jak szyba lodu.

    Jeżeli nocną przybliżysz się dobą

    I zwrócisz ku wodom lice:

    Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą,

    I dwa obaczysz księżyce.

    Niepewny, czyli szklana z pod twej stopy

    Pod niebo idzie równina,

    Czyli też niebo swoje szklane stropy

    Aż do nóg twoich ugina;

    Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,

    Dna nie odróżnia od szczytu:

    Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,

    W jakiejś otchłani błękitu.

    s. 87

  6. (...) dlaczego stawia się pomniki wszelkim możliwym ludziom... Dlaczego nie postawi się raz pomnika księżycowi albo kwitnącej śliwie?

  7. Technocywilizacyjna działalność człowieka coraz silniej, a nawet coraz groźniej wpływa na klimat planety.

    s. 146

  8. Mam sporo sentymentu dla trawy, ponieważ dzięki niej istniejemy; dopiero po owej roślinnej rewolucji, która zazieleniła kontynenty, życie mogło się na nich usadowić swymi zwierzęcymi odmianami. Zresztą nie twierdzę, jakoby ów sentyment sprowadzał się tylko do ewolucyjnej refleksji.

  9. Wiecie czego tu najbardziej brak? Trawy, zwykłej trawy. Nigdy nie przypuszczałem, że jest tak… potrzebna…

  10. Znam takich, którzy wysiadają na jakiejś stacji albo wprost wyskakują z pociągu (…), żeby wejść w krajobraz, który ich nagle olśnił. Żeby być w nim. Wtopić się weń. Być jedną linijką, jednym wersem w tym wierszu.

  11. Bóg i przyroda to jedno.

  12. Czyż jednak w największej nawet izolacji wolni jesteśmy od działania praw natury?