[Lasy] litewskie, tak poważne i tak pełne krasy! Czeremchy, oplatane dzikich chmielów wieńcem, Jarzębiny ze… — Adam Mickiewicz

[Lasy] litewskie, tak poważne i tak pełne krasy!

Czeremchy, oplatane dzikich chmielów wieńcem,

Jarzębiny ze świeżym, pasterskim rumieńcem,

Leszczyna, jak menada, z zielonemi berły,

Ubranemi jak w grona, w orzechowe perły;

A niżej, dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,

Ożyna, czarne usta tuląca do malin.

Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,

Jak do tańca stające panny i młodzieńce;

Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona

Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona

Wysmukłością kibici i barwy powabem:

Brzoza, biała kochanka, z małżonkiem swym grabem.

A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki

Patrzą, siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,

Tam matrony topole, i mchami brodaty

Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,

Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,

Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0