Cytaty o polityce
308 cytatów · 123 autorzy
Cytaty
Jak trudno jest oswoić socjalizm z rządami prawa nie idąc w tym koniecznym procesie na zbyt daleko idące kompromisy, jak coraz odleglejszy wydaje się cel, im pomyślniej wypadają wybory do Reichstagu, ba, wobec uchwytnie bliskiego sukcesu cel traci na wyrazistości.
Machinacje pod osłoną fasad i katolickie konszachty podawały się za politykę.
W przeciwieństwie do polityki nowoczesna medycyna może wykazać się sukcesami, które jednoznacznie dowodzą, że istnieje postęp, jeśli trzymać się ściśle i wyłącznie zdobyczy nauk przyrodniczych i wyników badań empirycznych. Wszelka spekulacja, która wykracza poza – ograniczone, jak muszę przyznać – możliwości poznawcze nauk przyrodniczych, prowadzi, nie, sprowadza nieuchronnie na manowce ideologicznych mistyfikacji lub – jak my to nazywamy – fałszywych diagnoz.
Dbałość i opieka uspokajają narody.
Rozumiem, czym był naród za Cezara – Gallowie, Swewowie czy Iliriowie. Ale teraz to tylko fikcja, istniejąca po to, by wygłaszali o niej mowy carowie, politycy, królowie: naród, mój naród.
Każdy stara się sprawdzić sam siebie w praktyce, a przedstawiciele władzy dla stworzenia legend o własnej nieomylności na wszelkie sposoby odwracają się od prawdy. Polityka do mnie nie przemawia. Nie lubię ludzi obojętnych naprawdę.
Prostolinijność wprost rozbrajająca. Ale takie sprawy istnieją w swej pierwotnej czystości jedynie w głowach swych twórców, i to tylko w pierwszy dzień ich ogłoszenia. Już następnego dnia jezuickość polityki wywraca je na nice.
– Dlaczego do tej pory nie odsunąłeś Lucyfera od władzy? Bez ciebie zginąłby w tydzień.
Asmodeusz uśmiechnął się lekko.
– W trzy dni – powiedział.
Archanioł nie zrozumiał. Popatrzył na demona pytająco.
– Ja bym dał mu trzy dni – wyjaśnił Zgniły Chłopiec. – Potem poleciałby na pysk. Jest romantykiem, porywczym nadwrażliwcem i niezłym żołnierzem, ale masz rację, polityk z niego żaden. A ty, czemu służysz interesom Gabriela?
Razjel potarł palcem podbródek.
– Służę interesom Królestwa. Jestem lojalny wobec Gabriela, bo darzę go szacunkiem, przyjaźnią i pewnym podziwem. Uznaję jego wyższość, Asmodeuszu. Nie ma nikogo, kto lepiej podołałby obowiązkom regenta. Sam to przyznałeś.
– Wciąż przyznaję. A gdyby stracił umiejętności, gdyby zaczął popełniać fatalne błędy i działać na szkodę Królestwa? Co wtedy? Starałbyś się go usunąć?
Pan Tajemnic głęboko zamyślony wpatrywał się w płótno Asmodeusza.
– Nie wiem – rzekł wreszcie. – Zadajesz ciężkie pytania. Prawdopodobnie tak, choć mam nadzieję, ze nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji.
– Nawet gdybyś musiał go zabić?
Razjel potrząsnął głową.
– Nie odpowiem ci. Nie mam pojęcia jakbym postąpił, Asmodeuszu.
Demon zmrużył oczy.
– Honor – powiedział. – Lojalność. Obowiązek. Wy, skrzydlaci, lubujecie się w dylematach moralnych, ale nie wiecie, jak się posługiwać prostymi terminami. Widzisz, Lampka jest moim przyjacielem. Jedynym. Nie dbam, czy mi wierzysz, czy nie, bo prawda i tak pozostaje prawdą. Nie obchodzi mnie Głębia. Obchodzą mnie jednostki, a Lampka jest jednostką, na której mi zależy. Zrozumiałeś?
– Tak – powiedział Razjel. – Twoja filozofia upraszcza życie.
Asmodeusz wzruszył ramionami.
– Sprawdza się.
– Z punktu widzenia demona, z pewnością.
Jeśli zbiorowe życie religijne redukuje się do organizowania socjalnych, politycznych, narodowych albo nawet moralnych potrzeb i emocji, może przetrwać czas jakiś, ale w końcu rujnuje się albo ustępuje pola innym formom religijności.
Dobrze jest budować sobie poparcie krzykiem, który tłumaczy, że upośledzeniu czy biedzie winien jest zawsze jakiś „obcy”, istota nie całkiem ludzka.
Skłonność do zachowywania i zdolność ulepszania wzięte razem – oto wzór męża stanu.
Gdybym miał nakreślić kredą linię wyznaczającą jakąś granicę, to najwyraźniejszą z nich byłaby ta: państwo powinno ograniczać się do tego, co dotyczy państwa oraz tworów państwa, a mianowicie zewnętrznych instytucji swojej religii, sądownictwa, skarbu, sił wojskowych morskich i lądowych, korporacji, których istnienie uzależnione jest od gwarancji państwa, słowem do tego wszystkiego, co jest prawdziwie i słusznie publiczne, na potrzeby spokoju publicznego, bezpieczeństwa publicznego, porządku publicznego, dobrobytu publicznego.












