– Dlaczego do tej pory nie odsunąłeś Lucyfera od władzy? Bez ciebie zginąłby w tydzień. Asmodeusz uśmiechnął… — Maja Lidia Kossakowska

– Dlaczego do tej pory nie odsunąłeś Lucyfera od władzy? Bez ciebie zginąłby w tydzień.

Asmodeusz uśmiechnął się lekko.

– W trzy dni – powiedział.

Archanioł nie zrozumiał. Popatrzył na demona pytająco.

– Ja bym dał mu trzy dni – wyjaśnił Zgniły Chłopiec. – Potem poleciałby na pysk. Jest romantykiem, porywczym nadwrażliwcem i niezłym żołnierzem, ale masz rację, polityk z niego żaden. A ty, czemu służysz interesom Gabriela?

Razjel potarł palcem podbródek.

– Służę interesom Królestwa. Jestem lojalny wobec Gabriela, bo darzę go szacunkiem, przyjaźnią i pewnym podziwem. Uznaję jego wyższość, Asmodeuszu. Nie ma nikogo, kto lepiej podołałby obowiązkom regenta. Sam to przyznałeś.

– Wciąż przyznaję. A gdyby stracił umiejętności, gdyby zaczął popełniać fatalne błędy i działać na szkodę Królestwa? Co wtedy? Starałbyś się go usunąć?

Pan Tajemnic głęboko zamyślony wpatrywał się w płótno Asmodeusza.

– Nie wiem – rzekł wreszcie. – Zadajesz ciężkie pytania. Prawdopodobnie tak, choć mam nadzieję, ze nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji.

– Nawet gdybyś musiał go zabić?

Razjel potrząsnął głową.

– Nie odpowiem ci. Nie mam pojęcia jakbym postąpił, Asmodeuszu.

Demon zmrużył oczy.

– Honor – powiedział. – Lojalność. Obowiązek. Wy, skrzydlaci, lubujecie się w dylematach moralnych, ale nie wiecie, jak się posługiwać prostymi terminami. Widzisz, Lampka jest moim przyjacielem. Jedynym. Nie dbam, czy mi wierzysz, czy nie, bo prawda i tak pozostaje prawdą. Nie obchodzi mnie Głębia. Obchodzą mnie jednostki, a Lampka jest jednostką, na której mi zależy. Zrozumiałeś?

– Tak – powiedział Razjel. – Twoja filozofia upraszcza życie.

Asmodeusz wzruszył ramionami.

– Sprawdza się.

– Z punktu widzenia demona, z pewnością.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0