Maja Lidia Kossakowska

Cytaty

  1. – Czym wy się, u diabła, możecie naćpać? Przecież nie koką.

    – Pewnie, że nie. Ale wodą z Lourdes już śpiewająco. Albo krwawymi łzami płaczących figur. Są podobno najmocniejsze i cholernie drogie. Popalić ususzoną trawkę z Fatimy też ponoć można z dobrym skutkiem.

  2. Nie lubię myśleć o przeszłości, ale, prawdę mówiąc, nie mam innego wyjścia. Wszystko to, co działo się przedtem i dzieje się teraz, jest ściśle połączone. Nie potrafię wykonać żądnego ruchu bez przeświadczenia, że zostałem naznaczony.

  3. Kto mieczem wojuje, ten zna się na rzeczy albo idzie do piachu.

  4. Daimon pił. Ściślej, upijał się konsekwentnie (…).

  5. – Chciała mi wydrapać oczy – powiedział ponuro. – Ale mam uroczą żonę, niech ją diabli.

  6. Czas pełen był cichych rozmów, czułości, poezji o blasku starego złota i zieleni oczu. Tej nieprawdopodobnej zieleni oczu, poza którą nic nie ośmielało się istnieć. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu.

  7. Rydwany się toczą i toczą się słowa. Co większą ma silę – czy miecz, czy rozmowa?

  8. Ktoś, kto nigdy nie doświadczył nicości, nie potrafi pojąć, co ona naprawdę oznacza. Nie mam na myśli żadnej otchłani czy pustki, ale po prostu, nieobecność czegokolwiek. Nicość przybiera różne formy, objawia się w obrazach i kształtach, lecz one nie przesłaniają jej prawdziwej natury. Nie istnieje ruch. Nie ma pragnień ani smutku. Nicość nie boli. Ona pochłania.

  9. – Może ktoś potrzebuje pomocy?

    (…)

    – Pewnie się okaże, że my.

  10. Słodka, słodka rudowłosa,

    Krew zatruwasz, spokój mącisz,

    Czarem wzniesiesz pod Niebiosa,

    Pocałunkiem w Głębię strącisz.

  11. – Zrównałem z ziemią Sodomę i Gomorę, obaliłem mury Jerycha, prowadziłem do boju Zastępy, w Dniu Końca wyleję na Ziemię rzekę krwi. Czemu miałbym się przejmować jednym Ariokiem?

    – Ponieważ jesteś aniołem Pańskim. Ostatnio zdajesz się o tym zapominać.

    Usta Gabriela wykrzywił przykry grymas.

    – Czy nie byłem nim, kiedy obracałem w proch Gomorę?

    Rafael zamilkł.

  12. Realizowanie ambicji przypomina budowanie wieży z zapałek. Nie jest ważne, co chcesz zrobić, ale o to, żeby ci się udało. Wystarczy położyć o jedną zapałkę za dużo i wszystko diabli biorą. Zrozum, nie ma znaczenia, jak jest wysoka. Ważne, żeby wszyscy wiedzieli, że to wieża, a nie kupa rozsypanych patyków.