Cytaty o państwie
70 cytatów · 36 autorów
Cytaty
Naród szczerze, istotnie katolicki musi dbać o to, ażeby prawa i urządzenia państwowe, w których żyje, były zgodne z zasadami katolickimi i ażeby w duchu katolickim były wychowywane jego młode pokolenia.
Wszystkie rządy z różnych względów mogą mieć skłonność do utrzymywania biednych na koszt państwa, ale rząd demokratyczny z natury jest skłonny tak postępować.
Skoro rząd zajął miejsce Opatrzności, zrozumiałe jest, że każdy, kto znalazł się w potrzebie, wzywa jego pomocy.
„Urodziłeś się”, mówi niemiecki rząd do niemieckiego obywatela, „my zrobimy resztę”. (…) I Niemcy się nie martwią.
Jak dotąd Niemców spotkał błogosławiony los dobrych rządów, jeśli będzie to trwać, wszystko z nimi będzie w porządku. Kłopoty zaczną się, kiedy coś się zepsuje w rządowej machinie.
Obowiązuje jednak zawsze zasada, że interwencja gospodarcza państwa, choćby była bardzo szeroko zakrojona i docierała do najmniejszych nawet komórek społecznych, winna być tak wykonywana, by nie tylko nie hamowała wolności działania osób prywatnych, lecz by ją zwiększała, jeśli tylko są całkowicie zachowane podstawowe prawa każdej osoby ludzkiej. Właściwością naszych czasów jest – jak się wydaje – stałe zwiększanie się własności państwa oraz innych instytucji publicznych. (…) Jednak i tu także należy koniecznie przestrzegać (…) „zasady pomocniczości”.
Państwo nie zezwala na wszczynanie bójek, sprzeciwia się pojedynkom. Nawet zwykła bijatyka, do której żaden z walczących nie wzywa policji, podlega karze; chyba że nie jakieś Ja okłada jakiegoś Ty, lecz głowa rodziny – dziecko: rodzina ma do tego prawo, a w jej imieniu i ojciec, lecz nie ja Jako Jedyny.
Jako ciała nasze abo wnętrznymi chorobami, abo powierzchnymi gwałtownymi przypadkami umierają, tak i królestwa mają swoje domowe choroby, dla których upadać muszą.
Nie ma innego sposobu na dobre państwo niż silny obywatelski nadzór. Trzeba więc systematycznie i wytrwale działać. Ma się takie państwo, jaki ma się obywatelski nacisk, pilnowanie polityków, bo nie można ich zostawić samym sobie oraz na pastwę etatystycznych grup.
s. 307
Wielu ludzi uznaje, że na zasiłku wprawdzie się wegetuje, ale to jest znośne, więc nie musi poszukiwać pracy albo pracuje w szarej strefie. Wytwarza się kultura uzależnienia i wyłudzania. W tych krajach, gdzie zasiłki są niskie w stosunku do zarobków, ludzie szybciej znajdują pracę, bo mają silniejsze bodźce do jej poszukiwania. A tam, gdzie zasiłki są stosunkowo wysokie, co gorsza można je długo uzyskiwać, jest tendencja do wyższego bezrobocia.
s. 293
Ona [bieda] bierze się w dużej mierze z patologii i pułapek socjalnych. W Polsce ciągle wielkim problemem jest alkoholizm, który na dodatek często się dziedziczy. Tego nie da się tak łatwo usunąć. I nie zrobią tego państwowi urzędnicy, ale dobrowolne organizacje typu Anonimowi Alkoholicy. (…) Druga przyczyna, która się nakłada częściowo na pierwszą, to pułapki socjalne. Eliminując je, zapobiegniemy sytuacji, w której ludzie tkwią przez lata w stabilnej biedzie, a dzieci często dziedziczą taki wzór życia. Pułapki socjalne to sytuacje, gdy następuje uzależnienie się ludzi od łatwo dostępnych państwowych zasiłków albo też nie opłaca się zmieniać pracy na bardziej produktywną, bo – ze względu na system podatków i zasiłków – na tym się nie zyska, a czasami można stracić. Pułapki socjalne to patologia bodźców, to wyjątkowo paskudny przejaw interwencjonizmu. A patologiczne bodźce prowadzą do patologicznych zachowań.
s. 283
Zacznę od mitów, które nagromadziły się wokół pojęcia państwo. Z czym się ono najczęściej kojarzy w Polsce? Ze wsparciem. Tak jakbyśmy stanowili społeczeństwo inwalidów. To wyraża bądź etatyzm niektórych intelektualistów, bądź wyraża postawy roszczeniowe – będę na państwo naciskał, może mi coś skapnie. Nieważne, że stanie się to kosztem innych ludzi. (…) Nazwałem to – przyznaję, brutalnie – mentalnością sowieckiego działacza(…). Nawiązuję do autentycznych wyjazdów delegacji ZSRR do Stanów Zjednoczonych. Ci sowieccy działacze doznali w Ameryce szoku poznawczego, jak zobaczyli wokół siebie pełno bananów, whisky, samochodów. I jakie było ich pierwsze pytanie? Jakie ministerstwo odpowiada za banany, jakie za whisky, jakie za samochody itd. Im się w głowie nie mieściło, że takie rzeczy można załatwiać bez szczególnej interwencji państwa.
s. 285














