Leszek Balcerowicz
Cytaty
No, ich odbicie – przynajmniej na Facebooku czy Twitterze – spotkało się z komentarzami, które są znaczące. I forma, i treść przypominają – mnie osobiście, a także innym ludziom – to, co wykrzykiwali Gomułka albo Moczar pod adresem ówczesnych dysydentów lub protestujących. To jest takie połączenie skrajnego nacjonalizmu z odwoływaniem się do „zdrowej części narodu”, żeby wzięła sprawy w swoje ręce i pogoniła tych „zdrajców, kosmopolitów, Europejczyków” itd.
To jest skrajna bezczelność w wykonaniu człowieka, który łamie najwyższe prawo, czyli konstytucję. Ja myślę, że on jest w pewnym nastroju, będącym połączeniem amoku i strachu.
Okazał się niedojrzały politycznie, egocentryzm jest u niego tak silny, że blokuje rozum. Dziś najważniejsza jest konsolidacja opozycji, którą on podważa. Bez względu na to, jaką rolę odgrywał w moim życiu zawodowym, jeżeli okazał się szkodnikiem, to musi być przedstawiany jako szkodnik.
Nie ma innego sposobu na dobre państwo niż silny obywatelski nadzór. Trzeba więc systematycznie i wytrwale działać. Ma się takie państwo, jaki ma się obywatelski nacisk, pilnowanie polityków, bo nie można ich zostawić samym sobie oraz na pastwę etatystycznych grup.
s. 307
– Pan miał poczucie, że gospodarka w ruinie? – Nie myślałem, że w ruinie, tylko, że nie ma żadnych perspektyw, że jesteśmy skazanie na stagnację i powiększającą się przepaść wobec Zachodu. Dla mnie bardzo ważne były lektury, które przeczytałem przy okazji doktoratu. Ogromnie interesowały mnie ustrojowe determinanty rozwoju, głownie czynniki, od których zależy postęp techniki i innowacji. Innowacje są bardzo wrażliwe na warunki ustrojowe. Zależą od tego, czy przedsiębiorstwa są prywatne, czy państwowe, czy jest konkurencja, a to jest zupełnie sprzeczne z socjalizmem. A bez innowacji nie ma gospodarczego postępu.
s. 86
Nigdy nie uważałem siebie za zawodowego polityka, który nie ma życia zawodowego poza polityką. Ja je miałem. Definiowałem siebie jako człowieka, który poprzez politykę miał wykonać ważne państwowe zadanie. Nie traktowałem odejścia z polityki jako klęski, bo to nie był mój zawód. Uczestniczyłem kiedyś w Waszyngtonie w konferencji na temat różnych typów polityków. Tam byłą mowa o technopols, czyli ludziach, którzy poprzez politykę wykonują jakieś, zwykle reformatorskie, zadanie. To określenie, a nie technokrata, oddaje najlepiej moją rolę w polityce.
s. 191
Wielu ludzi uznaje, że na zasiłku wprawdzie się wegetuje, ale to jest znośne, więc nie musi poszukiwać pracy albo pracuje w szarej strefie. Wytwarza się kultura uzależnienia i wyłudzania. W tych krajach, gdzie zasiłki są niskie w stosunku do zarobków, ludzie szybciej znajdują pracę, bo mają silniejsze bodźce do jej poszukiwania. A tam, gdzie zasiłki są stosunkowo wysokie, co gorsza można je długo uzyskiwać, jest tendencja do wyższego bezrobocia.
s. 293
Nie podzielam upodobania do słowa „społeczny” nie dlatego, że jestem przeciw społeczeństwu, tylko dlatego, że uważam, że ono często wywołuje emocje, które blokują rozum. podobnie zresztą jak słowa „narodowy” czy „wspólny”. Kolektywizm dobrze się sprzedaje, choć w skali kraju jest fatalny w skutkach. owe pozytywne emocjonalne skojarzenia pochodzą pewnie z czasów, gdy ludzie żyli w hordach łowiecko-zbierackich, a potem zostały polane ideologicznym sosem socjalizmu lub nacjonalizmu.
s. 114
Ona [bieda] bierze się w dużej mierze z patologii i pułapek socjalnych. W Polsce ciągle wielkim problemem jest alkoholizm, który na dodatek często się dziedziczy. Tego nie da się tak łatwo usunąć. I nie zrobią tego państwowi urzędnicy, ale dobrowolne organizacje typu Anonimowi Alkoholicy. (…) Druga przyczyna, która się nakłada częściowo na pierwszą, to pułapki socjalne. Eliminując je, zapobiegniemy sytuacji, w której ludzie tkwią przez lata w stabilnej biedzie, a dzieci często dziedziczą taki wzór życia. Pułapki socjalne to sytuacje, gdy następuje uzależnienie się ludzi od łatwo dostępnych państwowych zasiłków albo też nie opłaca się zmieniać pracy na bardziej produktywną, bo – ze względu na system podatków i zasiłków – na tym się nie zyska, a czasami można stracić. Pułapki socjalne to patologia bodźców, to wyjątkowo paskudny przejaw interwencjonizmu. A patologiczne bodźce prowadzą do patologicznych zachowań.
s. 283
Niemcy zrobili fatalny ruch, który doprowadził do ruiny gospodarkę wschodnioniemiecką: ustalili zawyżony kurs marki wschodniej w stosunku do zachodniej. Kanclerz Kohl w kampanii wyborczej obiecał kurs wymiany, który był dobry dla konsumentów, ale zabójczy dla pracowników. Skutek był taki, że prawie wszystkie przedsiębiorstwa wschodnioniemieckie przynosiły straty, co wymagało z kolei ogromnych subsydiów, aby tę gospodarkę podtrzymać. Ilekroć tam byłem, mówiłem, że w ten sposób dokonali we wschodnich Niemczech pokojowego bombardowania własnej gospodarki.
s. 198
Ci, co robili reformy wolniej, zapłacili za to większą cenę. Wolniej oznaczało boleśniej. W 1989 roku Ukraina miała taki sam poziom życia jak Polska, dzisiaj na Ukrainie poziom życia sięga 30 procent polskiego.
s. 193
Jedną z przyczyn gorszych epizodów w historii demokratycznych państw jest właśnie pojawienie się uzdolnionych demagogów. Tego się nie da przewidzieć. Jeżeli więc Polska zostanie dotknięta takim przypadkiem, a ludzie będą bierni lub co gorsza – pójdą za demagogią – to stracimy wiele lat pogoni za lepszym życiem.
s. 303

