Cytaty
Przysłała mi czytelniczka opowiadanie, które chce wysłać na konkurs w pewnej gazecie. Opowiadanie było o szukaniu ideału mężczyzny, a kończyło się stwierdzeniem, że coś takiego nie istnieje. Toż samo z ideałem kobiety! Zaczyna się od tego, że ta jedyna nie lubi Slayera i nie cierpi filmów wojennych, a kończy na tym, że wkurza ją, gdy zostawiasz w WC podniesioną deskę. I to drugie jest w pewnym momencie bardziej wkurzające, zwłaszcza że łatwiej o dwa magnetofony niż o dwie łazienki.
s. 82
Przed laty krążył dowcip o Mieczysławie Foggu, że niby odkopano w Egipcie mumię, która ożyła i spytała, czy ten Fogg jeszcze śpiewa. Dzisiaj bohaterem dowcipu jest Czesław Niemen. Na pewno po trosze dlatego, że Fogg od lat nie żyje, ale pewnie i z tego powodu, że nie wszystkie nastolatki słyszały śpiewającego Fogga. I ja nie mówię, że są niewykształcone i nieobyte. Każda epoka ma swego idola, a każde środowisko swoje dzieła i wykonawców, którymi się zachwyca. Oczywiście ważne, by poszerzać swój krąg zainteresowań, czyli sięgnąć po tego Mieczysława Fogga czy Ellę Fitzgerald, ale to już inna historia.
s. 126
Obecnie wiemy, że każda cząstka ma swoją antycząstkę, z którą może anihilować (w przypadku cząstek przenoszących oddziaływanie antycząsteczki niczym nie różnią się od cząstek). Mogą istnieć całe antyświaty i antyludzie, zbudowani z antycząstek. Jeśli jednak spotkasz antysiebie, nie podawaj mu ręki! Zniknięcie obaj w wielkim błysku światła.
s. 117
– Jestem z tobą w ciąży.
Nie Pessa to mówi, lecz Zinaida, młoda Żydówka, którą poeta spotkał pewnego wieczoru w tawernie.
– Ach! I co z tego? Wiesz, że aborcja jest legalna.
– Poród też.
s. 288
A więc jidysz… (…) Znasz kawał o Żydzie, który gada, gada… Gada godzinami, aż wreszcie stwierdza: „W końcu chyba jednak nie”. To właśnie lubię w tym języku: on nie wierzy sam w siebie.
s. 365
Znawcy ważyli i mierzyli, aż doszli do takiego oto wniosku: Jako że na świecie jest więcej zła niż dobra, właśnie teraz przyszedł czas, kiedy, nie daj Boże, zacznie się źle dziać.
Tak to miasteczko samo sobie wyliczyło.
s. 162
W sytuacji zagrożenia życia najgorsze czasem bywa to, że można się zanudzić na śmierć.
s. 238
Niemiec to z natury stworzenie spokojne, ale jak się go wytrąci z równowagi, można się już tylko powiesić.
s. 269
Buddyjskim mnichom nie wolno zamieniać wody w wino, co może stanowić przyczynę faktu, że w Australii jest więcej katolików niż buddystów.
s. 101
Poprawnej budowy zdań prawie się nie stwierdzało, przypominało to raczej jakieś zasieki językowe, poprzegradzane duchowym drutem kolczastym, rozorane granatami mentalnymi jak pola bitwy pod Sommą.
s. 121
Ale skądinąd wiadomo, co myśleć o naszych gazetach. Oto niedosłyszący notuje to, co mu opowiedział ślepy, wioskowy półgłówek to poprawia, a koledzy w innych wydawnictwach prasowych odpisują od nich.
s. 32
Poradziłem już nawet kilkorgu z tych mędrców od ośmiogodzinnego dnia pracy, by najlepiej zaczynali pracę od razu wieczorem, koło dziesiątej, wtedy mogliby iść do domu nawet już rano i dotarliby tam może jeszcze przed pobudką.
s. 100













