Cytaty
Wiara to udział w widzeniu Boga.
Bóg patrzy z zachwytem na cud ludzkiej wiary, zwłaszcza tej ufnej, dziecięcej, która wyraża się oddaniem wszystkiego.
Dojrzałość wiary to gotowość oddania Panu wszystkiego, co On nam daje, to całkowite powierzenie się Jemu.
Bóg ogołaca cię z tego, co jest twoim zniewoleniem i brakiem wiary w Jego miłość.
Bóg istnieje tylko w ludzkiej świadomości. (…) Nie wiem, czy to źle, czy dobrze, bóg jest wyjątkowo elastycznym pojęciem.
Na świecie chodzi o to, że Bogu tak pięknie nie wyszło (…) ujrzeć raz stronę świata jasną – jest cień, więc musi się tu gdzieś palić światło.
Nauka mówi mi, że Bóg musi istnieć. Mój umysł twierdzi, że nigdy Go nie zrozumiem. A serce mi podpowiada, że wcale nie powinnam.
Pan Bóg był w dżungli i mieszkał z Indianami na długo zanim przyszli misjonarze. Był tam od stworzenia świata. Kto temu przeczy, podważa dogmaty wiary i nie nadaje się na misjonarza.
No dobrze, a jaki będzie następy krok, dalszy logiczny rozwój? Czy nie mogłaby to być religia, która uczyłaby, że Bóg jest w ogóle niczym, jeżeli nie jest wiecznie zmienny? Że ani Ziemia, ani Słonce nie są tym nieruchomym, niezmiennym ośrodkiem – tak jak powiada Einstein, że wszechświat jest kręgiem w czasie, gdzie Ziemia i Słońce są maleńkimi cząsteczkami, a wszystko ciągle przepływa i wiecznie się zmienia. Czy tak nowa religia nie mogłaby uczyć, że zamiast być na zawsze nieruchomym, Bóg jest rozwojem i ewolucją – Bogiem, który ani przez chwilę nie jest ten sam? (…) – Rozumiesz, co z tego wynika? Jeżeli Bóg jest niestałością raczej niż stałością, jeżeli Bóg jest Rozwojem i Ewolucją, w takim razie koncepcja przebaczenia staje się niepotrzebna. Sama koncepcja przebaczenia zakłada czynienie czegoś złego, grzech pierworodny. Ale jeżeli ewolucja jest rozwojem poprzez próby i błędy, to jakież błędy mogą być złe? Skoro przyczyniają się do rozwoju?
Wybrańcy Boga żyją tak krótko.
Wiecie bardzo dobrze, Czcigodni Bracia, że nawet gdy Kościół jest otoczony udręką, nadal cieszy się pewną pociechą od Boga.
Oczywiste jest, że wszystko szybko wraca do starożytnego barbarzyństwa rozwiązłości, gdy Bóg i Kościół są znienawidzone. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że wszystko podpada pod to najokrutniejsze jarzmo, z którego uwolniła nas jedynie rodzina Chrystusa i wprowadzone przez nią wychowanie.















