Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Wiem, że kiedy sprawy się rypią i kiedy myślę, że nie zniosę kolejnej minuty tutaj, jeżeli tylko się trzymam, trzymam się mocno i z całych sił, ten szajs zaczyna znikać. Stary miał rację, tak jak zawsze, i jego ostatnie słowa były prawdziwe. Tylko się trzymaj. Tylko się trzymaj. (…) Opowiedziałem ci tę historię z kilku powodów. Najważniejszy to ten, że kiedy się podłamiesz albo będzie ci się wydawać, że już kurwa nie pociągniesz, tylko się trzymaj, a wcześniej czy później szajs zniknie (…). Bądź bystry, bądź silny, bądź dumny, żyj honorowo i godnie i po prostu się trzymaj.

  2. Ja tylko walczę o siebie, ja tylko nie chcę umierać, ja tylko pragnę pokochać.

  3. Myślę, że różnimy się tym, jak odbieramy trudności, które na naszej drodze spotykamy, i jak z nimi walczymy. Właśnie tak uważam: że ludzie różnią się między sobą tym, jak radzą sobie z problemami. Czy one ich przygniotą, złamią, czy dadzą pretekst do usprawiedliwiania, wskazywania powodów, dlaczego życie było takie a nie inne, czy też zahartują, utwardzą, wzniosą, dadzą poczucie własnych możliwości, wyrobią charakter.

  4. Moją ulubioną zwrotką słów piosenki As Time Goes By jest ostatnia – mówiąca, że od wieków powtarza się to samo – walka o sławę, marzenia o miłości. „It is the same old story, a fight for love and glory...”. Historie o miłości, o sławnych ludziach, zawsze znajdują chętnych słuchaczy...

    „The world will always welcome lovers...” Świat zawsze chce poznać kolejną opowieść o miłości. Jak napisałam we wprowadzeniu, niezależnie od upływającego czasu, nieważne, ile mamy lat, wszyscy lubimy opowieści o miłości i sławie.

    s. 225

  5. W swojej książce wspomnieniowej Ingrid przywołała interesującą wypowiedź Burgessa Mereditha, z którym grała w spektaklu Liliom i którego poznała w 1940 roku. Według jej wspomnień, Burgess był serdeczny i przyjazny. Napisała, że pomógł jej zrozumieć i pokochać amerykański charakter. Zwrócił jej uwagę na otwarte, przyjazne nastawienie Amerykanów do wszystkich wokoło. Ingrid podobało się także, że Amerykanie potrafią śmiać się z samych siebie. Uważała, że coś takiego byłoby bardzo trudne dla Szwedów, Włochów czy Francuzów. Amerykanie wydają się szczęśliwi, słysząc o sukcesach innych. Ingrid mówiła, że stanowią kompletne przeciwieństwo Szwedów, którzy według niej są zazdrośni i niezadowoleni, gdy się dowiedzą, że inni zarabiają więcej. W Ameryce ludzie są dumni z osiągniętego sukcesu i go nie ukrywają.

    s. 183

  6. Czyli radość życia daje niedająca się niczym zahamować młodość i beztroska dwudziestu kilku lat?... a później do nas wszystkich (brzmi to jak stara i niemodna płyta) należy dbanie o teraźniejszość, by następnym pokoleniom lepiej się żyło. Zostajemy na straży przeszłości i staramy się ją uporządkować, tak jak to właśnie robię, snując swoją opowieść o „Kai od Radosława”, dzielnej, dumnej dziewczynie, którą kształtował „szeroki świat”. Tak jak jej siostra, która mając trzy lata, zaginęła w górach Ałtaju w Dżungarii, powiedziała potem Kirgizowi, że poszła zobaczyć „szeroki świat”.

  7. Zgubiłem się w Lesie, ale ciągle jestem na Szlaku…

  8. W życiu potrzebna jest miłość, bez niej jest wielka pustka, która dusi, zabija, męczy.

  9. W sierpniu 1982 roku mieszkałam w Toronto, gdy prasa podała wiadomość o śmierci Ingrid Bergman.

    Wielu moich przyjaciół mówiło o tym ze smutkiem. Było nam wszystkim żal, jak zwykle, kiedy dowiadujemy się o odejściu ulubionych aktorów, pisarzy, artystów, kompozytorów, publicznych lub bardzo prywatnych osób. Podzielili się z nami własnym światem, talentem i każdy z nich stał się jak drogi przyjaciel, którego odejście się opłakuje.

    To bardzo ładna nagroda – taka ludzka pamięć i odczucia. Jeden z pięknych pośmiertnych „honorów”, oddanych ludziom, którzy wzbudzali nasze wzruszenia, wiele nam dali swoją sztuką, swoją pracą. Dla mnie Ingrid dołączyła do grupy osób publicznych (bo prywatne opłakujemy często do końca naszego życia), którzy byli mi drodzy, bo cząstka ich została w nas. Nawet czytanie po latach o śmierci trzydziestodziewięcioletniego Fryderyka Chopina, który zmarł sto lat przed moim urodzeniem, wywołuje u mnie myśl: taki talent odszedł, i tak przedwcześnie.

    s. 12

  10. Suzy uważała nas wszystkich za jedną kocią rodzinę i dlatego każde pojawienie się nowego kota czy nowej osoby w domu uważała za zagrożenie i naruszenie już zajętego terytorium.

  11. Spogląda na mnie i uśmiecha się, nasze oczy się spotykają i ja uśmiecham się do niej. Spuszcza wzrok, a ja zatrzymuję się i patrzę na nią. Podnosi wzrok i uśmiecha się jeszcze raz. (…) Stoję i patrzę na nią, po prostu patrzę patrzę patrzę. (…) a Lilly nie rozumie, co robię i dlaczego to robię, i czerwieni się i to jest piękne.

  12. Chcę drinka. Chcę pięćdziesiąt drinków. Chcę butelkę najczystszego, najmocniejszego, najbardziej niszczycielskiego, najbardziej trującego alkoholu na Ziemi. Chcę pięćdziesiąt butelek. Chcę cracku, brudnego i żółtego i wypełnionego formaldehydem. Chcę kopę metamfy w proszku, pięćset kwasów, worek grzybków, tubę kleju większą od ciężarówki, basen benzyny tak duży, żeby się w nim utopić. Chcę czegoś wszystkiego czegokolwiek jakkolwiek ile tylko się da, by zapomnieć.