W sierpniu 1982 roku mieszkałam w Toronto, gdy prasa podała wiadomość o śmierci Ingrid Bergman. Wielu moich… — Aleksandra Ziółkowska-Boehm

W sierpniu 1982 roku mieszkałam w Toronto, gdy prasa podała wiadomość o śmierci Ingrid Bergman.

Wielu moich przyjaciół mówiło o tym ze smutkiem. Było nam wszystkim żal, jak zwykle, kiedy dowiadujemy się o odejściu ulubionych aktorów, pisarzy, artystów, kompozytorów, publicznych lub bardzo prywatnych osób. Podzielili się z nami własnym światem, talentem i każdy z nich stał się jak drogi przyjaciel, którego odejście się opłakuje.

To bardzo ładna nagroda – taka ludzka pamięć i odczucia. Jeden z pięknych pośmiertnych „honorów”, oddanych ludziom, którzy wzbudzali nasze wzruszenia, wiele nam dali swoją sztuką, swoją pracą. Dla mnie Ingrid dołączyła do grupy osób publicznych (bo prywatne opłakujemy często do końca naszego życia), którzy byli mi drodzy, bo cząstka ich została w nas. Nawet czytanie po latach o śmierci trzydziestodziewięcioletniego Fryderyka Chopina, który zmarł sto lat przed moim urodzeniem, wywołuje u mnie myśl: taki talent odszedł, i tak przedwcześnie.

s. 12Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki