Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. To, co najgroźniejsze w byciu aktorem, co ja nazywam „błazeńskim schorzeniem”. (…) zasadza się na tym, że jeśli pewien typ zachowania i stworzonej przez aktora osobowości został zaakceptowany i polubiony przez publiczność, aktor zaczyna z próżności, dla własnej wygody, aby być dalej lubianym, przenosić ten typ zachowania na życie. I tu zaczyna się błazeństwo – choroba. Młodzi adepci aktorstwa, uważajcie, połykając szlachetnego bakcyla teatru, połykacie go z wirusem próżności. Zacznijcie z nim walczyć już teraz! Ulotkę tej treści proponuję rozdawać w czasie egzaminów wstępnych do szkół teatralnych.

  2. Wczoraj, to jest 10 listopada 1989, runął mur berliński. (…) Jakże pragnę, aby mur runął również we mnie. Przecież te wszystkie lęki, kompleksy prowincjusza, niedouczenie, podejrzliwość, totalne zastraszenie – to właśnie jest mój mur.

  3. Na świecie dużo jest kobiet, ale trzeba umieć wybierać takie, co obok dobrego smaku posiadają jeszcze dobrą przyprawę.

  4. Wszyscy ludzie, którzy do czegoś pozytywnego doszli, wolni byli od kultu dla teorii. Teoria w życiu to klosz zasłaniający pole obserwacyjne. Życie nie znosi żadnych form sztywnych, wymaga giętkości i umiejętności przystosowania się do środowiska, szybkiego i na wskroś praktycznego oceniania warunków, sporadycznie, indywidualnie, doraźnie.

    s. 488

  5. Teatr można robić tylko w przyjaźni. Nie mogę wyjść na scenę z wrogiem, z człowiekiem, o którym wiem, że mi źle życzy. W filmie tak, tam mogę grać z wrogiem, no, najwyżej, gdy już nie można wytrzymać, to jednego dnia nagram swoje ja, drugiego dnia nagra swoje mój wróg, potem się montuje i też od biedy może być, ale w teatrze nie!

  6. Walka, żeby nie powyginać sobie kręgosłupa, kosztowała mnie bardzo wiele w mym dorosłym życiu (…). Nie ma przecież dwóch moralności. Nie można nie zgadzać się z władzą i brać od niej talon na samochód, prawda? (…) Rozwodzić się parokrotnie i jednocześnie manifestować postawę wierzącego katolika, w czasie wizyt Papieża przede wszystkim. Źle mówię: można, ale człowiek tak postępujący nigdy już nie będzie wiarygodny. Jeżeli mi ktoś w tej chwili krzyknie: „Ty głupku, tylko krowa nie zmienia poglądów”, odpowiem z pełną świadomością: „Jeżeli w tym kraju już tylko krowy wykazują się stałością poglądów, to chcę nią być i proszę od tej chwili nazywać mnie Szeketegestukhea”.

  7. Czas to bezwzględny rylec. Zmienia postać ziemi, więc zasnuwa i wszelkie bóle w duszy człowieka.

  8. Dowiedziałem się, że jednym z pierwszych zapisanych zdań w naszym ojczystym języku – oprócz słynnego, cytowanego z dumą wszędzie „Daj, at ja pobruszu, a ty pocziwaj”, co oddaje wspaniale pełną galanterii opiekuńczą naturę Polaka (…) – również drugie, mniej cytowane przez podręczniki „Dum bibo piwo, stabat mihi kolano krzywo”, co po części tłumaczy, dlaczego mamy dzisiaj jeden z najwyższych wskaźników spożycia alkoholu w Europie. Dla drogiego Inżyniera tłumaczę oba zdania ze staropolskiego na nasze: Zdanie pierwsze (do żony?!): „Daj, teraz ja pomielę (na żarnach – przyp. autora), a ty sobie odpocznij”. Zdanie drugie (do kumpla?!): „Kiedy się przysmaruje piwem, to mom, kurwa (z łac. – krzywa), miękko w nogach.”

  9. (…) poglądy na psychologię kobiety dałyby się wyrazić w kilku zdaniach: psychologia aparatu rozrodczego, krąg zainteresowań nie przekraczający sfery płciowej. Wszystko, co pozostaje poza funkcją rozmnażania się i macierzyństwa, co nie jest w oczywisty, namacalny sposób z tym związane, jest dla każdej kobiety najdoskonalej obojętne.

  10. Ludzie często mówią najgorzej o bliźnich, ale w gruncie rzeczy myślą lepiej. Wynika to stąd, że sami siebie uważają za wyjątkowo zły wyjątek. Dlatego cieszą się, gdy się dowiedzą, że ktoś popełnił zdeklarowane łajdactwo. Umacnia to ich wiarę w siebie.

    s. 211

  11. Nie sama jednak miłość gnała nas bez odpoczynku na scenę czy estradę. Wiedzieliśmy, byliśmy tego pewni, że aby posiąść pewien stopień wtajemniczenia w tym zawodzie, musimy mieć nieustanny kontakt z publicznością, aby ciągle zmniejszać w sobie barierę lęku przed prezentowaniem siebie innym. Chodzić po scenie, raczkować, przewracać się nieraz, ale być na niej jak najczęściej.

  12. Ludzie wznoszą się bajecznie ponad czasy antydyluwialne, muszą baczniej spoglądać dokoła siebie! I każda rzecz budzi ich wątpliwość, nie wystarcza im istota rzeczy, chcą atomów, znajdują je i rozczarowują się. Chcą wieczności w życiu, ale na powstawaniu i zaniku świat stoi. Każdy kwiat zwiędnąć musi, to trudno! – lecz żyjąc umila nam niejedną chwilę. Teraźniejszym ludziom to nie wystarcza, oni chcą analizy nawet w szczęściu. A przecież ten sam kwiat, rozdrobniony na cząsteczki, jest garstką śmiecia; przekonują się o tym, rozczarują, chcą znowu złożyć na nowo, ale złożą nędznie, więc najczęściej rzucą… I tak jest ze wszystkim.