Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Bóg jak zamilkł, tak milczy, proroków przybywa.
s. 24
W obecnych czasach, czasach dobrobytu i względnego spokoju gospodarczego Los Duptos jest najbardziej dynamicznie rozmnażającą się grupą. Służą temu najróżniejsze programy rządowe i niezliczone ilości reklam telewizyjnych promujących ich kulturę. Wszędzie i wokół gloryfikuje się spryt i talent Los Duptos. Niezliczonych rzesz Los Duptos, których pełno w ławach parlamentarnych, na trybunach widowisk masowych, w niezliczonych programach porad telewizyjnych. Otaczają ich tłumy sąsiadów i dzieci.
s. 33
Dobroć w swojej istocie rozgrzesza zbrodnie wszelkiego rodzaju
s. 31
Upadki czynią pamięć.
s. 21
Dzikość musi zostać na rogatkach miasta. Cywilizacja nie chce zajmować się obłaskawianiem natury. Natura musi wrócić do natury.
s. 19
Uwielbiam was, ślepcy losu. Niepomni otaczającej was realności. Don Kichoci miłości. Jakże skupieni na sobie i swoim oddaniu samym sobie. Bez przyrzekania i ślubowania, bez składania sakramentów miłości, bez świadków przysięgania związku nierozerwalnego. Nie potrzebujecie tego. Wystarczycie sami sobie, pozostając w oczekiwaniu na uśmiech szczęścia na swój widok.
s. 40
Dusza jest rozumna i panuje nad światem.
s. 80
Czy w uśmiechu zawiera się metafizyczny sens bytu? Przeznaczenie człowieka? Pamięć, która po nim zostaje? Tęsknota, która gna kochanków do siebie? Jednoczy we wspólnym losie na dobre i złe? Co zostaje z człowieka, gdy odchodzi, znika z materialnej części świata? Z pewnością jest to obraz twarzy. Ale jakiej twarzy: przerażonej, modlącej się, wyznającej miłość? Czy obraz pogodnej, uśmiechniętej twarzy, która znalazła swoje miejsce w szeregu życia, wyraża zgodę na los, który jakikolwiek by był, jest jego losem. Ikoną tego, kim stał się.
s. 41
Głód egzystencjalny ludzi bezimiennych kieruje ich ku szczytom panowania, posiadania, bycia kimś, choćby na chwilę, na kadencję, na jednogodzinny telewizyjny show.
s. 5
Energia to gwałt i przemoc natury.
s. 7
Kompozytorzy prześcigają się w pisaniu form muzycznych na zamówienie. Wszystko jedno czy rocznicy zbiorowego morderstwa, czy też istnienia jakiegoś miasta, czy też hymnu myśliwych polujących na jelenie parzystorożne.
s. 6
Miasta tego wielkiego kraju były wypełnione ramionami rur z portretami bohaterów pracy, zasłużonych żołnierzy, ludzi, którzy poświęcali się dla szczęścia tego kraju. Dziwne, ale lubiłem tych ludzi. Podobali mi się z tym swoim szczęściem i jednoznacznym podejściem do sprawy. Nieświadomi groteski, w której biorą udział, bez żadnej alternatywy, żadnych „albo-albo”, żadnych „może tak, może nie?”. Żadnych „a gdyby?”, żadnych „dlaczego?, po co?, skąd?”. Niepojęte uwielbienie dla jednoznaczności.
s. 11





