Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. No dobrze, a jaki będzie następy krok, dalszy logiczny rozwój? Czy nie mogłaby to być religia, która uczyłaby, że Bóg jest w ogóle niczym, jeżeli nie jest wiecznie zmienny? Że ani Ziemia, ani Słonce nie są tym nieruchomym, niezmiennym ośrodkiem – tak jak powiada Einstein, że wszechświat jest kręgiem w czasie, gdzie Ziemia i Słońce są maleńkimi cząsteczkami, a wszystko ciągle przepływa i wiecznie się zmienia. Czy tak nowa religia nie mogłaby uczyć, że zamiast być na zawsze nieruchomym, Bóg jest rozwojem i ewolucją – Bogiem, który ani przez chwilę nie jest ten sam? (…) – Rozumiesz, co z tego wynika? Jeżeli Bóg jest niestałością raczej niż stałością, jeżeli Bóg jest Rozwojem i Ewolucją, w takim razie koncepcja przebaczenia staje się niepotrzebna. Sama koncepcja przebaczenia zakłada czynienie czegoś złego, grzech pierworodny. Ale jeżeli ewolucja jest rozwojem poprzez próby i błędy, to jakież błędy mogą być złe? Skoro przyczyniają się do rozwoju?

  2. Odkąd to, że się jest dobrym żołnierzem, ma coś wspólnego z wojskiem? Myślicie, że będąc dobrym żołnierzem dostaniecie stopień sierżanta w tej jednostce?

  3. Nigdy w życiu nie kochałem niczego dość mocno. To właśnie jest niedobre.

  4. Nie dręcz się tworami wyobraźni,Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

  5. Wszystko, czego sobie przysięgasz nie robić, zawsze w końcu robisz.

  6. – Ta odrobina zmiany, jaką ty i ja moglibyśmy wprowadzić w świecie – uśmiechnął się Malloy – nie ujawniłaby się wcześniej niż w sto lat po naszej śmierci. Nigdy byśmy jej nie zobaczyli.

    – Ale by była.

    – Może i nie – odrzekł Malloy – Dlatego mówią, że twoje miejsce nie jest przy mnie. Ty widzisz to bardzo romantycznie. A w rzeczywistości to byłoby życie przez całe lata zbyt blisko siebie, wciąż w ruchu. Nie nadaję się do bliskiego współżycia z ludźmi; lepiej, jak wciąż są w pewnym oddaleniu.

  7. To jest melodia, której nie chcecie słuchać, i żeby jej nie słyszeć, wypijacie co wieczór pięć martini. To jest pieśń Wielkiej Samotności, która przenika wszędzie jak wiatr pustynny i odwadnia wam duszę. To jest pieśń, której będziecie słuchali w dzień waszej śmierci. Wtedy, gdy leżąc w łóżku, pokryci śmiertelnym potem, będziecie wiedzieć, że wszyscy doktorzy i pielęgniarki i zapłakani przyjaciele nie znaczą nic i nic nie mogą wam pomóc, nie mogą wam zaoszczędzić ani jednej kropli goryczy, bo to wy umieracie, nie oni – kiedy będziecie czekali na nadejście tego ze świadomością, że nie zdołacie wykręcić się snem, że nie odsunięcie tego pijąc martini, ani nie odwleczecie rozmową, że nie znajdziecie ucieczki w waszych zamiłowaniach – wówczas usłyszycie tę pieśń i przypomniawszy ją sobie, poznacie. Ta pieśń jest Rzeczywistością.

  8. Tych, co są zadowoleni, nie można skłonić do przyjęcia nowych idei (…) I każda religia niesie męczeństwo swoim krzewicielom. To jest próba naturalnej selekcji. Jeżeli nowa wiara jest już dostatecznie silna, zwycięża prześladowania i kroczy dalej ku chwale. A wtedy – i dopiero wtedy – ci zadowoleni (którzy ze strachu dokonywali prześladowań) wywracają koziołka i przechodzą na stronę zwycięzców z tego samego strachu, który im przedtem kazał ich prześladować. I każda religia zaczyna umierać wtedy, od tej chwili.

  9. Na świecie takim jak teraz najtrudniejszą z trudnych rzeczy jest odróżnić rzeczywistość od złudzenia, choć raz się spotkać, z ludzką istotą tchnienie w tchnienie, bez przegrody prefabrykowanych, dźwiękoszczelnych ścianek nowoczesnej cywilizacji, i wiedzieć przy owym spotkaniu, że to jest właśnie ta ludzka istota, a nie odgrywana przez nią chwilowo rola – na tym świecie to jest najtrudniejsze.

  10. Ten gość, o którym mówią, był zwyczajny drań od początki do końca. Nie umiał obchodzić się z ludźmi i nienawidził ich właśnie dlatego, że nie umiał, rozumiesz? Takiego można zrozumieć. Dochrapał się stopnia przez wazeliniarstwo i wciąż się tylko bał, żeby gdzieś nie znalazł się jeszcze większy lizus od niego. To jest proste.

  11. Nie mogli stawiać oporu i zwyciężyć, więc pieczołowicie zachowywali swą dumę w przegrywaniu i byli tak wymagający, że kiedy już przyjmowali kogoś do siebie, uważali to za szczególną okazję i wówczas robili dla niego wszystko co mogli.

  12. Napisałem bardzo radykalną rozprawę semestralną podczas wykładów o procedurze sądów wojskowych i ta rozprawka narobiła diabelnie dużo szumu w West Point. Miałem najrozmaitsze dowody uznania. Podkreśliłem tam, że procedura prawna zawsze milcząco opiera się raczej na abstrakcyjnej sprawiedliwości i że w konsekwencji, na przekór kodeksom prawnym, właśnie te stosunki określają werdykty sądów. A to oczywiście jest równoznaczne z polityką. Widzicie? Rozumiecie mnie? (…) To była prawdziwa bomba! Udowodniłem ponad wszelką wątpliwość, że nie ma czegoś takiego jak abstrakcyjna sprawiedliwość po prostu, z tej przyczyny, że na każde rozstrzygnięcie prawne wpływa ciągła zmienność poglądów społecznych. (…). Ażeby mieć ba tym świecie uznanie, trzeba ludzi zaskakiwać. Ktoś kiedyś powiedział, że zła reklama jest lepsza niż żadna. Ale ja mówię, że zła reklama jest lepsza od dobrej. Zaszokować ludzi, a będą nas pamiętać.