Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Dalej istnieję i on też istnieje, ale nie istniejemy razem.
Wszystkie te przykazania, nakazy i zakazy, łącznie z głównymi: obrzezaniem, koszernym jedzeniem, zwykle kilkakrotnie droższym od powszechnie dostępnych środków żywnościowych, sprawiają, że Pan Bóg, wybierając sobie naród, nie miał najmniejszego zamiaru uczynić mu życia łatwiejszym i wygodniejszym.
Żydzi mieli jednak trochę wolności, autonomii, do której siły wyższe się nie wtrącały, a jeżeli już, to umiarkowanie, z pewną tolerancją. Były to święta niereligijne, upamiętniające wydarzenia mniej lub więcej historyczne. I podczas gdy inne narody lub ludy świętują przeważnie czasy zwycięstwa, to Żydzi świętują prawie zawsze czas uniknięcia zagłady.
s. 141
Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. Nie możesz skończyć rozdziału, potem opuścić wydarzenie, którego nie chcesz przeżywać, i otworzyć na rozdziale, który lepiej pasuje do twojego nastroju. Życia nie można podzielić na rozdziały, tylko co najwyżej na minuty. Wydarzenia z twojego życia są zaklęte w kolejnych minutach. Nie ma tu pustych kartek ani końców rozdziałów. Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech.
Na szczęście jest mój piękny syn.
Na nieszczęście ma straszliwą chorobę.
Na szczęście jest miłość i radość.
Na nieszczęście jest ból i udręka.
Na szczęście ta historia jeszcze się nie skończyła.
Nazwać zło po imieniu to żadna sztuka. Sztuka (oraz chrześcijaństwo) zaczyna się, gdy uśmiecham się tam, gdzie plują, daję tam, gdzie zabierają. Gdy widzę, że nie mają, nie lecę pod dom miliardera z transparentem, by domagać się, żeby oddał miliony. Nie, najpierw sam robię rachunek sumienia, by przekonać się, że dla biedaka, w którego obronie pyskuję właśnie całemu światu, to ja jestem tym miliarderem. A mój uśmiech i dycha znaczy dlań tyle, co dla mnie miliony.
s. 216
Czasem możesz wybierać tylko spośród samych złych opcji. Musisz zdecydować, która z nich jest najmniej zła.
Nie możesz się wściekać z powodu prawdziwego zakończenia. To na sztuczne happy endy powinnaś się wkurzać.
Chęć posiadania czegoś, co kiedykolwiek należało do jakiegoś muzyka lub innej sławnej osoby, jest dla mnie jakąś dziwną potrzebą! O ile jestem w stanie zrozumieć zbieranie autografów czy kolekcjonowanie własnych zdjęć w objęciach idoli, o tyle kompletnie, przyznam się, nie rozumiem pragnienia posiadania przedmiotów codziennego użytku należących do sławnych ludzi. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich przedmiotów, ale takich hmm… intymnych. Ta chęć jest dla mnie dziwna i to tym bardziej, że dotyczy ludzi w różnym wieku. Moje zdziwienie budzi pragnienie zdobycia nie okularów czy paska do spodni, ale przepoconych koszulek, fragmentów prześcieradła, a nawet majtek!
s. 117
Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale sądzę, że pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku decydującą rolę w kształtowaniu poczucia żydowskiej tożsamości przejęły od religii rozwijająca się i coraz bogatsza literatura w jidysz oraz bujne życie teatralne w tym języku.
s. 103
Ostatecznie każdy człowiek ma swojego dybuka. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale wszyscy go mamy: w sobie, obok siebie…
Żyć z dybukiem nie jest łatwo. Ale jeszcze trudniej bez niego.
s. 9
Przysłała mi czytelniczka opowiadanie, które chce wysłać na konkurs w pewnej gazecie. Opowiadanie było o szukaniu ideału mężczyzny, a kończyło się stwierdzeniem, że coś takiego nie istnieje. Toż samo z ideałem kobiety! Zaczyna się od tego, że ta jedyna nie lubi Slayera i nie cierpi filmów wojennych, a kończy na tym, że wkurza ją, gdy zostawiasz w WC podniesioną deskę. I to drugie jest w pewnym momencie bardziej wkurzające, zwłaszcza że łatwiej o dwa magnetofony niż o dwie łazienki.
s. 82
Być może prawa fizyki zadekredował kiedyś Bóg, lecz wydaje się, iż od tego czasu pozostawił on świat w spokoju, pozwolił mu ewoluować wedle tych praw i nie ingeruje w ogóle w bieg wydarzeń. Pozostaje pytanie, w jaki sposób wybrał On stan początkowy wszechświata? Jakie były „warunki brzegowe” na początku czasu?
s. 195











