Cytaty
Kilka pocisków, materiał wybuchowy w fundamentach, i święty spokój. Żadne wieki historii nie potrafią się oprzeć materiałom wybuchowym, głupocie i barbarzyństwu. Na przykład biblioteka w Sarajewie. Czy zbombardowana synagoga. Albo mecze Begova, którego ołowiane dachówki pokryły jak dywan ulicę Saraci. Albo most w Mostarze, który po czterystu dwudziestu siedmiu latach opierania się wszelkim wojnom i najazdom nie wytrzymał godzinnego ostrzału chorwackiej artylerii.
(…) wojna jest jedna: jakieś nieboraki w rozmaitych mundurach strzelają do siebie, umierając ze strachu, w dziurach pełnych błota, a ważny sukinsyn siedzi i pali cygaro w klimatyzowanym biurze, gdzieś bardzo daleko, wymyśla flagi, hymny narodowe i pomniki nieznanego żołnierza, nie brudząc się krwią ani gównem. Wojna to biznes dla sprzedawców i generałów, drogie dzieci. Cała reszta to bałach.
Potworność można przeżyć i można ją pokazać, ale nigdy nie da się oddać prawdy o niej. Ludzie myślą, że najgorsze na wojnie są krew, zabici, ranni. Ale potworność bywa tak prosta, jak spojrzenie dziecka czy pustka w oczach żołnierza, którego mają rozstrzelać. Albo wzrok opuszczonego psa, który kuleje za tobą pośród ruin, z łapą przestrzeloną kulą, którego zostawiasz w tyle, bo idziesz szybko, i jest ci wstyd, że nie masz na tyle odwagi, żeby go dobić.
Naprawdę zawsze polega to na tym samym barbarzyństwie: od Troi do Mostaru czy Sarajewa, zawsze jest to ta sama wojna.
Kula, która cię zabija, to ta której nie słyszysz. Kula, która cię zabija, to ta, która z tobą zostaje, nie mówiąc ci: Tu jestem.
Każdy zabity jest przyszłym bólem tych, którzy na niego czekają, nie wiedząc, że już nie żyje.
To są szachy. Sztuka kłamania, zabijania i wojny.
s. 363
Nie starał się (…) kolekcjonować świata ani go wyjaśniać. Chciał tylko zrozumieć kod całego planu, klucz tego kryptogramu, dzięki któremu ból i rozpacz staną się możliwe do zniesienia. Od początku szukał takiego punktu, z którego można dostrzec, lub przynajmniej przeczuć w gmatwaninie linii prostych i krzywych, istnienie szachownicy, na której nabierają kształtu życie i śmierć, chaos i jego formy, chciał zobaczyć wojnę jako strukturę, jako pozbawiony ciała, widoczny szkielet gigantycznego, kosmicznego paradoksu.
s. 18
Wojna – pozorny chaos – jest odzwierciedleniem życia.
s. 14
Stworzona przez ludzi technika wpływa na pejzaż, zmienia go, kurczy, zabudowuje i burzy, zależnie od chwilowych warunków. W ten sposób docieramy, po środkach zapobiegawczych i środkach rażenia (…) do trzeciego rodzaju broni: środków przekazu. Nadszedł koniec powszechnie uznanej iluzji ich aseptycznej i niewinnej roli. W czasach sieci informatycznych, satelitów i globalizacji nazwanie jest tym, co różnicuje terytoria i toczące się na nich życie ludzi. Tym, co zabija, jest wskazanie palcem: most umieszczony na monitorze inteligentnej bomby, wiadomość o wzroście lub spadku notowań giełdowych podana o tej samej poprzez wszystkie dzienniki telewizyjne świata.
s. 65
Wojna podsuwa takie miejsca, sceny, twarze, które stają się obowiązkowym obiektem zdjęć, jak Paryż, Tadż Mahal czy Most Brooklyński, w innym porządku świata: dziewięciu z każdej dziesiątki fotografów nowo przybyłych na wojnę nie wychodzi poza rutynę przy poszukiwaniu tej migawki, dzięki której dostaną się do ekskluzywnego klubu turystów makabry.
s. 17
Ratowanie własnego życia wszędzie, a na wojnie w szczególności, jest dobrą szkołą. Skłania człowieka do zastanowienia się nad sobą i daje inny sposób patrzenia. Inny punkt widzenia. Greccy filozofowie mieli rację, twierdząc, że wojna jest matką wszechrzeczy. (…) Każdy dom może być schronieniem albo śmiertelną pułapką, rzeka – przeszkodą albo ratunkiem, okopy – ochroną albo grobem. A w nowoczesnej wojnie takie rozdźwięki stały się częstsze i bardziej prawdopodobne – dzięki lepszej technice większa jest mobilność i wyższe ryzyko.
s. 64





