Cytaty
Wszystko to opiera się na lęku – uśmiechnął się Sam Slater – Lęk jest kluczem do wszystkiego. Kiedy się nauczymy oceniać stopień lęku, który tkwi w każdym człowieku, potrafimy nieomylnie przewidzieć, jak dalece można im ufać, jak daleko można go zaprowadzić. Następnym krokiem rzecz jasna jest sztuczne podsycanie lęku. Bo on już istnieje, trzeba go jedynie wywołać. Im większy jest lęk, tym większa jest władza.
Nadejście materializmu i epoki maszyn odmieniło to wszystko. Widzieliśmy, jak świat się zmieniał w naszych czasach. Maszyna zniweczyła sens dawnego pozytywnego kodeksu. Samo przez się rozumie, że nie można sprawić, żeby człowiek przykuł się dobrowolnie do maszyny, dlatego że to jest „honorowe”. Człowiek jest na to za mądry (…) Nie można natchnąć człowieka wiarą, że coś jest „honorowe”, więc nie ma innego wyboru, jak tylko sprawić, żeby się bał nie być przykutym do swojej machiny. Można to osiągnąć zaszczepiając mu lęk przed potępieniem przyjaciół. Można go zawstydzić, ponieważ jest społecznym trutniem. Można go natchnąć obawą, że czeka go głód, jeżeli nie będzie pracował dla swojej machiny. Można mu zagrozić uwięzieniem. Albo w najcięższym przypadku nastraszyć egzekucją. Natomiast nie można mu już wmawiać, że to jest „honorowe”. Trzeba sprawić, żeby się bał (…) Dlatego też dzisiaj nasi niżsi oficerowie (a i wyżsi także) mają tylko ten strach i nic więcej. Żyją według jedynego kodeksu, jaki im daje ich epoka. Podczas wojny domowej mogli jeszcze wierzyć, że walczą za „Honor”. Teraz już nie. Podczas wojny domowej machina odniosła swoje pierwsze nieuchronne, walne zwycięstwo nad jednostką. „Honor” umarł. Dlatego jest idiotyzmem próbować władać ludźmi za pomocą „Honoru”. Prowadzi to tylko do nieudolności i niedostatecznej kontroli. A w naszych czasach musimy mieć pełną kontrolę, bo większość ludzi musi być podporządkowana machinie, którą jest społeczeństwo. (…) Ma się rozumieć, nadal w imię pozorów wynosimy pod niebiosa „Honor” (…) a ludzie to łykają, bo się boją (…). Nowoczesne armie, tak samo jak każda inna gałąź nowoczesnego społeczeństwa muszą być rządzone i kontrolowane strachem. Losem współczesnego człowieka stało się coś, co nazywam „wiecznym lękiem”. I to jest jego przeznaczeniem jeszcze na kilka stuleci, dopóki władza nie osiągnie stabilizacji. Jeżeli mi nie wierzycie, przyjrzyjcie się naszym domom dla obłąkanym i wzrostowi liczby ich pacjentów. A potem przyjrzyjcie się im raz jeszcze po zakończeniu tej wojny.
– Wierzę ci – powiedział Holmes (…) Ale chwileczkę. Przecież ty sam nie masz w sobie tego lęku (…)
Slater uśmiechnął się blado (…)
– Jasne, że nie. Bo ja to rozumiem. Ja rządzę. Moim szczęściem (czy może przekleństwem) jest to, że mam logiczny umysł i potrafię wyczuć ducha czasu. Ja i ludzie mojego pokroju jesteśmy zmuszeni wziąć na siebie odpowiedzialność za sprawowanie władzy. Jeżeli zorganizowane społeczeństwo i cywilizacja, takie jak je znamy, mają w ogóle się ostać, musi nastąpić nie tylko konsolidacja władzy, ale i całkowite, bezapelacyjne panowanie tych, co są na jej szczycie (…). Dowcip polega na tym – ciągnął Sam Slater – żeby każdej kaście zaszczepić strach przed przełożonymi i pogardę dla podwładnych. Postępujesz mądrze zlecając taką rzecz swoim podoficerom, zamiast ją robić samemu. To nawet lepiej uprzytamnia im samym przepaść między szeregowcami a oficerami.
– Można złamać każdego człowieka – powiedział zimno Sam Slater – jesteś oficerem.
– Trzeba myśleć o większości i ostatecznym celu. Trzeba być nawet okrutnym dla dobra całości. O to idzie?
– Właśnie o to – odrzekł Sam Slater z osobliwą kobiecą satysfakcją – Każdy, kto rządzi, musi być okrutny.
Kobiety rządzą światem, a nikt nie wie o tym lepiej od zakochanego mężczyzny.
Tylko Kościół posiada wraz ze swoim magisterium władzę rządzenia i uświęcania społeczeństwa ludzkiego. Poprzez swoich ministrów i sług (każdy na swoim stanowisku i urzędzie) udziela ludzkości odpowiednich i koniecznych środków zbawienia.
Moderniści mówią, iż władza w Kościele, jako że jej cel jest czysto duchowy, powinna pozbyć się całego tego zewnętrznego przepychu, wszystkich tych pretensjonalnych zdobień, którymi się publicznie afiszuje. Zapominają przy tym, że religia, choć przynależy duszy, nie jest wyłącznie dla duszy i że cześć oddawana władzy przenosi się na Chrystusa, który tę władzę ustanawia.
Kościół katolicki bowiem, to nie tylko wiara i dziedzictwo kulturalne, lecz również zwarta organizacja kleru, dążąca do własnych celów politycznych, potęgi materialnej, a nade wszystko do władzy.
s. 50
Dziwnie łatwo przychodzi ideologom odkrywanie rozmaitych praw historii, które z reguły posiadają pewną cechę wspólną. Żądają mianowicie władzy absolutnej dla swych odkrywców. Na szczęście istnieją jednak, ustalone w drodze nie podlegającego zakwestionowaniu doświadczenia, tak zwane prawa przyrody.
s. 85
Ludzie, którym urodzenie lub stanowisko daje pewność siebie, umieją każdego postawić w kropce: ani na prawo, ani na lewo, tylko akurat musisz tak zrobić jak on chce. A dlaczego?… Bo są pewni siebie. Po takim widać, że on dużo więcej znaczy, dużo jest ważniejszy, niż potrzebuje okazywać.
s. 122
Jeżeli wobec kobiety mężczyzna powołuje się na swoje prawa, dowodzi tym, że nie ma żadnych. Prawem dla kobiety jest bezprawie, narzucona wola, przemoc moralna. Takie prawo kobieta czci i sama w sobie nosi jego sankcje.
s. 134
W każdym interesie, czy to w rządzie, czy w polityce, czy w handlu, najważniejsze jest nie to, co się zamierza, tylko kto zamierza.
Być szefem, to znaczy panować, a panować to to samo, co móc sobie pozwolić na wszystko z wyjątkiem okazania tego, co jest może uzasadnione, może nawet wytłumaczalne, lecz nie jest potrzebne.
s. 452

















