Nadejście materializmu i epoki maszyn odmieniło to wszystko. Widzieliśmy, jak świat się zmieniał w naszych… — James Jones

Nadejście materializmu i epoki maszyn odmieniło to wszystko. Widzieliśmy, jak świat się zmieniał w naszych czasach. Maszyna zniweczyła sens dawnego pozytywnego kodeksu. Samo przez się rozumie, że nie można sprawić, żeby człowiek przykuł się dobrowolnie do maszyny, dlatego że to jest „honorowe”. Człowiek jest na to za mądry (…) Nie można natchnąć człowieka wiarą, że coś jest „honorowe”, więc nie ma innego wyboru, jak tylko sprawić, żeby się bał nie być przykutym do swojej machiny. Można to osiągnąć zaszczepiając mu lęk przed potępieniem przyjaciół. Można go zawstydzić, ponieważ jest społecznym trutniem. Można go natchnąć obawą, że czeka go głód, jeżeli nie będzie pracował dla swojej machiny. Można mu zagrozić uwięzieniem. Albo w najcięższym przypadku nastraszyć egzekucją. Natomiast nie można mu już wmawiać, że to jest „honorowe”. Trzeba sprawić, żeby się bał (…) Dlatego też dzisiaj nasi niżsi oficerowie (a i wyżsi także) mają tylko ten strach i nic więcej. Żyją według jedynego kodeksu, jaki im daje ich epoka. Podczas wojny domowej mogli jeszcze wierzyć, że walczą za „Honor”. Teraz już nie. Podczas wojny domowej machina odniosła swoje pierwsze nieuchronne, walne zwycięstwo nad jednostką. „Honor” umarł. Dlatego jest idiotyzmem próbować władać ludźmi za pomocą „Honoru”. Prowadzi to tylko do nieudolności i niedostatecznej kontroli. A w naszych czasach musimy mieć pełną kontrolę, bo większość ludzi musi być podporządkowana machinie, którą jest społeczeństwo. (…) Ma się rozumieć, nadal w imię pozorów wynosimy pod niebiosa „Honor” (…) a ludzie to łykają, bo się boją (…). Nowoczesne armie, tak samo jak każda inna gałąź nowoczesnego społeczeństwa muszą być rządzone i kontrolowane strachem. Losem współczesnego człowieka stało się coś, co nazywam „wiecznym lękiem”. I to jest jego przeznaczeniem jeszcze na kilka stuleci, dopóki władza nie osiągnie stabilizacji. Jeżeli mi nie wierzycie, przyjrzyjcie się naszym domom dla obłąkanym i wzrostowi liczby ich pacjentów. A potem przyjrzyjcie się im raz jeszcze po zakończeniu tej wojny.

– Wierzę ci – powiedział Holmes (…) Ale chwileczkę. Przecież ty sam nie masz w sobie tego lęku (…)

Slater uśmiechnął się blado (…)

– Jasne, że nie. Bo ja to rozumiem. Ja rządzę. Moim szczęściem (czy może przekleństwem) jest to, że mam logiczny umysł i potrafię wyczuć ducha czasu. Ja i ludzie mojego pokroju jesteśmy zmuszeni wziąć na siebie odpowiedzialność za sprawowanie władzy. Jeżeli zorganizowane społeczeństwo i cywilizacja, takie jak je znamy, mają w ogóle się ostać, musi nastąpić nie tylko konsolidacja władzy, ale i całkowite, bezapelacyjne panowanie tych, co są na jej szczycie (…). Dowcip polega na tym – ciągnął Sam Slater – żeby każdej kaście zaszczepić strach przed przełożonymi i pogardę dla podwładnych. Postępujesz mądrze zlecając taką rzecz swoim podoficerom, zamiast ją robić samemu. To nawet lepiej uprzytamnia im samym przepaść między szeregowcami a oficerami.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0