Cytaty
Można spać w jednym łóżku, ale kiedy trzeba zamknąć oczy, człowiek jest zawsze sam.
Oczywiście nie byłem w klasie lubiany. Otaczałem się wysokim murem, nikogo nie wpuszczałem i starałem się nie wychodzić na zewnątrz. Takich nikt nie lubi.
Na tym wielkim świecie nie możesz liczyć na nikogo oprócz siebie.
Jestem wolny, myślę. Zamykam oczy i zastanawiam się przez chwilę nad tym, że jestem wolny. Lecz nie bardzo potrafię zrozumieć, co to znaczy. Na razie wiem tylko, że jestem samotny. Samotny w nieznanym miejscu. Jak samotny odkrywca, który zgubił kompas i mapę. Czy na tym właśnie polega wolność? Nawet tego nie wiem. Przestaję się nad tym zastanawiać.
Mam ochotę się rozpłakać. Ale przecież i tak nikt mi nie pomoże. Nikt…
Jestem wolny, myślę. Jestem tutaj, samotny i wolny jak chmury płynące po niebie.
Bardzo trudno jest człowiekowi żyć samotnie.
Częścią dojrzewania jest uczucie, że w twoim otoczeniu nie ma nikogo, kto byłby na tyle do ciebie podobny, żeby cię rozumieć.
Oto epitafium dla zmarłego człowieka: Twoje bezwładne ręce milczą w kieszeniach. Jeśli chcesz wiedzieć, nigdy nas nie było. Jeśli chcesz wiedzieć, teraz też nas nie ma. To jest minuta ciszy po nas. I jeśli nawet się kochamy to tylko oddzielnie. Jesteś tak bardzo egoistyczny, że sam siebie tylko bierzesz.
W San Francisco i Chicago powstają kluby nocne z terminalami komputerowymi. Można przyjść, usiąść przy stole i zacząć internetowe pogaduszki, poczytać listy dyskusyjne albo zagrać w Netrek. Jakiż to smutny i samotny sposób spędzenia wieczoru: wokół pełno ludzi, a my rozmawiamy z nieznajomymi znajdującymi się gdzieś daleko.
Nie dręcz się tworami wyobraźni,Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
To jest melodia, której nie chcecie słuchać, i żeby jej nie słyszeć, wypijacie co wieczór pięć martini. To jest pieśń Wielkiej Samotności, która przenika wszędzie jak wiatr pustynny i odwadnia wam duszę. To jest pieśń, której będziecie słuchali w dzień waszej śmierci. Wtedy, gdy leżąc w łóżku, pokryci śmiertelnym potem, będziecie wiedzieć, że wszyscy doktorzy i pielęgniarki i zapłakani przyjaciele nie znaczą nic i nic nie mogą wam pomóc, nie mogą wam zaoszczędzić ani jednej kropli goryczy, bo to wy umieracie, nie oni – kiedy będziecie czekali na nadejście tego ze świadomością, że nie zdołacie wykręcić się snem, że nie odsunięcie tego pijąc martini, ani nie odwleczecie rozmową, że nie znajdziecie ucieczki w waszych zamiłowaniach – wówczas usłyszycie tę pieśń i przypomniawszy ją sobie, poznacie. Ta pieśń jest Rzeczywistością.












