Samobójstwo jest rodzajem morderstwa z premedytacją. Nie jest to coś, co robi się natychmiast, gdy tylko się… — Susanna Kaysen
Samobójstwo jest rodzajem morderstwa z premedytacją. Nie jest to coś, co robi się natychmiast, gdy tylko się o tym pomyśli. Trzeba przyzwyczaić się do zamiaru. Potrzebne też są środki, silna motywacja i dobra okazja. Aby samobójstwo się powiodło, konieczna jest znakomita organizacja i trzeźwe myślenie - właściwie ani to, ani to w żaden sposób nie przystaje do rozpalonej głowy samobójcy. Ważna jest nieustanna dbałość o bezstronność spojrzenia. Jednym ze sposobów, by to osiągnąć, są ćwiczenia na wyobrażanie sobie siebie albo już jako trupa, albo jeszcze w fazie umierania. Jeżeli w zasięgu wzroku pojawia się okno, należy wyobrazić sobie, jak się z tego okna wypada. Jeżeli wzrok pada na nóż, należy wyobrazić sobie, jak ten nóż przebija ciało. Jeżeli widzisz jadący pociąg, należy wyobrazić sobie swoje zwłoki strzaskane kołami lokomotywy. Te ćwiczenia są niezbędne dla uzyskania odpowiedniego dystansu. Fundamentalną sprawą jest motywacja. Bez silnej motywacji wszystko bierze w łeb. Moja motywacja nie była silna: wypracowanie z historii Stanów Zjednoczonych, którego nie chciało mi się napisać, oraz nachodzące mnie od miesięcy pytanie: „Dlaczego właściwie się nie zabić?” Będąc martwa, nie musiałabym pisać wypracowania i nie musiałabym już zadręczać się tym pytaniem.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Czubek trochę przypomina osobę obarczoną obowiązkiem pełnienia roli reprezentacyjnej. Często szalona jest cała rodzina, ale ponieważ cała rodzina nie może iść do szpitala, wyznacza się na wariata jedną osobę, reprezentanta, który zostaje hospitalizowany.
Właściwie nie wiadomo, czy to szpital specjalizował się w poetach i muzykach, czy też poeci i muzycy specjalizowali się w szaleństwie?
Bez względu na to, jak to nazywamy – umysł, dusza czy charakter – chcielibyśmy myśleć, że posiadamy w sobie coś więcej niż tylko zbiór neuronów, który nas „ożywia”.

