Cytaty
Na świecie roi się od takich zadufanych w sobie mądrali, którzy nic nie rozumieją.
Próżno wszelako wspinać się na szczudła; i na szczudłach trzeba nam chodzić własnymi nogami; na najwyższym tronie świata i tak siedzimy jeno na własnym zadku.
s. 484
Człowiek nie jest ani aniołem ani bydlęciem; nieszczęście w tym, iż kto się chce wspiąć do anioła, spada do bydlęcia.
Niemcy są dobrymi ludźmi, miłymi, przyczyniają się do tego, by świat stał się lepszy. Mają wprawdzie swoje słabostki. Sami sobie ich nie uświadamiają, uważają się za doskonałych, co jest niemądre z ich strony.
Człowiek rad plwa na to, co z własnej winy utracił, by się nie zdradzić, że cierpi.
s. 221
Syndrom celebryty. Człowiek zapomina, kim jest, a zaczyna wierzyć w to, co inni o nim mówią. Superklasa – marzenie każdego śmiertelnika – świat bez cieni, gdzie na każdą prośbę pada sakramentalne „tak”.
Popularność, która przy odrobinie szczęścia stanie się Sławą, która z kolei przy odrobinie szczęścia stanie się Władzą. To ostatnie, magiczne słowo posiada moc przeobrażenia zwykłego człowieka w niedostępny symbol, w półboga nawykłego do tego, że każdy jego kaprys zostaje spełniony, a jego limuzynę z przyciemnianymi szybami albo sportowy kabriolet odprowadzają zawistne spojrzenia gawiedzi. Półboga, który już zdobył wszystkie szczyty i dla którego nic już nie jest niemożliwe.
Cóż za arogancja! Ta planeta jest, była i zawsze będzie silniejsza od nas. Nie możemy jej zniszczyć. Jeżeli przekroczymy pewną granicę, zmiecie nas ze swojej powierzchni, a sama będzie trwała dalej. Czemu nie zaczną się martwić, czy aby planeta nas nie zniszczy? Bo „ratowanie planety” daje poczucie siły, aktywności, szlachetności. Podczas gdy hasło „nie dajmy planecie się zniszczyć” rodzi poczucie niemocy, beznadziei, no i świadomość, jak niewiele znaczymy.
Wróg jest zawsze odzwierciedleniem naszych słabostek.(...) Nasz wróg podejmuje walkę tylko dlatego, iż wie, iż może nas ugodzić. I to dokładnie w punkt, który w swej pysze uważamy za najsilniejszy. Podczas walki staramy się zawsze osłaniać naszą słabą stronę, wróg zaś uderza w miejsca źle chronione – te, których jesteśmy najpewniejsi. I ostatecznie ponosimy klęskę, ponieważ stało się to, do czego nie powinno było dojść: pozostawaliśmy wrogowi wybór sposobu walki.
Zanim Chrystus wyruszył w świat, udał się na pustynię i odbył rozmowę ze swoim osobistym demonem (...). Dowiedział się tego, co powinien wiedzieć o człowieku, ale nie pozwolił, aby demon narzucił mu reguły gry, i dzięki temu go pokonał. Jak rzekł pewien poeta: „Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą”. Aby podjąć Dobrą Walkę, potrzebujemy wsparcia. Potrzebujemy przyjaciół, a kiedy ci są daleko, naszą najpotężniejszą bronią musimy uczynić samotność. Wszystko dookoła musi nam pomagać w pokonywaniu odległości dzielącej nas od celu. Wszystko musi być osobistą manifestacją woli zwycięstwa w Dobrej Walce. W przeciwnym razie, jeśli nie rozumiemy, że potrzebni są nam wszyscy i wszystko, jesteśmy tylko pełnymi arogancji wojownikami. I ta arogancja w końcu nas zniszczy, bo zbytnia pewność siebie sprawia, że nie dostrzegamy zasadzek na polu bitwy.
Ludzie, którzy uważają się za mądrych, nie potrafią podjąć decyzji, kiedy nadchodzi czas, by wydawać rozkazy, a buntują się, gdy trzeba być posłusznym. Uważają, że wydawanie rozkazów to wstyd, a ich wypełnianie to hańba.
I największą mądrość może przyćmić pycha.












