Cytaty
– Mieliście zamiar z zimną krwią strzelać do tych ludzi?
– Nie, sir. Tylko ostrzegawczy strzał w głowę, sir.
Szacunek społeczeństwa, myślała Angua. Tak, to wyrażenie Marchewy. Właściwie to wyrażenie Vimesa, chociaż sir Samuel zwykle spluwał po wymówieniu tych słów. Ale Marchewa w nie wierzył. To on zasugerował Patrycjuszowi, by zatwardziałym przestępcom dać szansę pracy „dla dobra społeczeństwa” przy odnawianiu domów osób starszych. Wprowadziło to dodatkowy element grozy do zwykłych lęków starości, a wobec poziomu przestępczości w Ankh – Morpork spowodowało, że przynajmniej jednej staruszce w ciągu sześciu miesięcy tyle razy wytapetowano pokój, iż teraz mogła do niego wchodzić tylko bokiem.
[Samuel Vimes] Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi.
(…) robili to, z czym Nocna Straż radzi sobie najlepiej – pilnowali, żeby było im sucho i ciepło, i trzymali się jak najdalej od możliwych kłopotów.
Nie otaczam żadną szczególną miłością robotnika wyidealizowanego, robotnika jaki pojawia się w wyobraźni mieszczańskiego komunisty. Ale kiedy widzę prawdziwego robotnika z krwi i kości w walce ze swoim naturalnym wrogiem – policjantem, nie muszę zadawać sobie pytania, gdzie jest moje miejsce.
Nie należy nudy rozpraszać siłami policyjnymi.
Klepsydra bandyty: „Padł na posterunku MO”.
Policję w żadnym kraju nie jest tak łatwo przekupić… prawdopodobnie to w ogóle niemożliwe, a już z pewnością wtedy, gdy w grę wchodzi morderstwo!
wypowiada Herkules Poirot · Ptaki stymfalijskie
[...] moje doświadczenia z lat pracy w policji nie pozwalają mi mniemać zbyt wysoko o politykach.
wypowiada Herkules Poirot · Stajnie Augiasza
Zabójców wykrywa się w dżinsach.
Część I · Rozdział 6 · s. 42
Policja nie jest odpowiednim miejscem dla kogoś, kto jest bystry, ambitny, a oprócz tego chce pożyć.
Część I · Rozdział 6 · s. 41
Praca policji jest teraz dużo bardziej eksponowana w przekazie medialnym, niż była kiedyś. Wskutek tego policjanci byli obecnie w większym stopniu narażeni na krytykę z powodu popełnianych błędów i źle prowadzonych dochodzeń. Zarówno media, jak i opinia publiczna patrzyli im na ręce, oczekując od nich wyższej jakości i refleksji nad etyczną stroną spraw. [...] Funkcjonariusze musieli sobie uświadomić, że szacunek nie należy im się już automatycznie z tego tylko powodu, że noszą mundur.
Rozdział 18 · s. 92














