Cytaty
Wspomnienia można opowiadać setki razy. To przecież najlepsze, co się ma z życia. I jeszcze piękniejsze, jak się nimi dzielisz.
s. 138
Bóg bez wątpienia sprawił, że nieustająca pamięć o moich najbliższych dodała mi otuchy, straszliwe bowiem próby, jakie przechodziłem, tylko zwiększyły we mnie wolę zrzucenia nikczemnego jarzma.
s. 42
Istnienie straszliwości w każdej cząstce powietrza. Wdychasz ją przezroczyście; ale w tobie opada, twardnieje, między narządami przybiera formy spiczaste, geometryczne. Bo wszystkie zgrozy i męki, jakie wydarzyły się na placach sądu, w izbach tortur, w domach wariatów, w salach operacyjnych, pod przęsłami mostów w późną jesień; wszystko to ma jakąś twardą nieśmiertelność, wszystko to w sobie trwa i, zazdroszcząc wszelkiemu bytowi, czepia się strasznej rzeczywistości. Chcieliby ludzie, aby im dozwolono wiele z tych rzeczy zapomnieć, ich sen lekkim pilnikiem ściera takie bruzdy w mózgu, lecz marzenia senne odpychają go i kreślą głębiej ślady.
Nie można żyć, jeśli się ciągle odpycha wspomnienia, jakby to wszystko nigdy się nie zdarzyło albo zdarzyło komu innemu (…) Całe życie to farsa, jeśli nie wiemy, jaką dokładnie rolę w nim odegraliśmy. W życiu i w śmierci, w nieszczęściach, jakie sprowadzamy na siebie sami, i w krzywdach, jakie wyrządzamy innym. Kiedy nie możesz zrozumieć czegoś dla ciebie istotnego, to tak jakby zabrakło dziennego światła. Nie można tak żyć…
Człowiek myśli, że czas odsuwa wspomnienia, ale to nieprawda, nic nie odchodzi – czekają w pamięci, żeby wrócić.
Nic z tego, co miało miejsce, nie wymazuje się ani całkowicie nie znika, zawsze jest ktoś, kto na nas patrzy, choćbyśmy tego nie dostrzegali, okno na podwórze chwytające obraz i zamrażające go, żeby się nie zgubił, i zawsze jest ktoś po drugiej stronie wieków, badacz z zamiłowaniem do retrospekcji, człowiek żądny wiedzy, który czeka w pewnej odległości, niczym James Stewart ze swoim teleobiektywem, żeby przeanalizować nasze zachowanie, i próbuje odkryć nasze zamiary, szlachetne lub małoduszne, a może i takie, i takie, bo wszystko się miesza i nic nie jest zupełnie czyste.
Kiedy człowiek się zagubi w marazmie wieków, dni i tygodnie nabierają innego rytmu i nagle wydarzenia, które miały miejsce przed wielu laty, stają się nam bardzo bliskie, podczas gdy inne, całkiem niedawne sprawy, wydają się tak odległe, że w końcu ulatują sprzed naszych oczu jak zwykła kartka porwana przez wiatr.
Coś w tym jest, że im dalej jesteśmy od swojego dzieciństwa, tym staje się ono nam bliższe… Przy końcu życia powracamy do jego początków. Dawne obrazy są coraz bardziej wyraźne, podczas gdy pamięć wczorajszego dnia zaciera się niczym stuletnie wspomnienie. Może to tak ma być – powrót do punktu wyjścia.
s. 51
Zastanawialiście się kiedyś nad wszystkimi wieczorami waszego życia, których nie potraficie sobie przypomnieć? Tak prozaicznymi, że mózg nie zadał sobie trudu, by je zarejestrować. Setki, może tysiące wieczorów rozpoczęło się i zakończyło, nie pozostawiając żadnego śladu w pamięci. Czy to was nie przeraża? A co, jeśli wasz umysł zapamiętuje te niewłaściwe wieczory?
Nie zapominaj o popiele tylko dlatego, że nosisz jedwabie.
– Zostało mi tak niewiele, czego mógłbym się uczepić… I nie chcę, aby mi to odebrano.
– Nikt nie może nam odebrać wspomnień – powiedział Lonerin ze smutnym uśmiechem.
– Mylisz się. Rzeczywistość wyrywa je nam jedno po drugim.
Bez pisma słowa jako takie nie mają widzialnej postaci, chociaż możemy zobaczyć przedmioty, które one oznaczają. Słowa są dźwiękami. Można je przywołać – „przypomnieć”. Nie można ich jednak nigdzie „szukać”. Nie mają ani siedliska, ani śladu (…). Są zdarzeniami.


















