Cytaty
Pogodziłam się z tym, że jeśli moje życie nie miało sensu, to nikt oprócz mnie nie był temu winien.
Wolno nam wszystko – nie wolno tylko stawać na drodze miłości. Kiedy do tego dochodzi, ten, kto próbował zburzyć jej dzieło, musi je odbudować.
W miłości nie można się nawzajem ranić, bo przecież każdy odpowiada za własne uczucia i nie ma prawa potępiać drugiego.
Do tej pory uważałam, że dziewczyny idą do łóżka za pieniądze, bo życie nie pozostawiło im żadnego innego wyboru. Teraz widzę, że to nieprawda. Mogłam powiedzieć tak lub nie, nikt mnie do niczego nie zmuszał.
Odgrywanie roli wspaniałomyślnego nadaje się w sam raz dla tych, którzy boją się przyjąć na siebie odpowiedzialność za własne życie. O ileż prościej jest wierzyć w swoją szlachetność, niż stawić czoło innym i walczyć o swoje prawa. O ileż wygodniej jest wysłuchać obelgi i nie obrazić się, zamiast zdobyć się na odwagę i rzucić do walki z silniejszym przeciwnikiem. Można przecież zawsze udać, że rzucony w nas kamień chybił celu. I tylko nocą – gdy zostajemy sami ze sobą, a nasi bliscy śpią – tylko nocą możemy w ciszy zapłakać nad własnym tchórzostwem.
Wolna wola wymaga olbrzymiej odpowiedzialności, kosztuje mnóstwo wysiłku i wiąże się z bólem i cierpieniem.
Nikomu nikim nie wolno manipulować. W każdym związku dwojga ludzi obie strony są odpowiedzialne za to, co robią, nawet jeśli potem jedna z nich oskarża drugą, że została przez nią wykorzystana.
Nie zostaniemy osądzeni za popełnione zło, lecz za dobro, którego nie uczyniliśmy.
Dajcie swoim pracownikom bardziej wyszukane zadania i lepsze narzędzia, a odkryjecie, że potrafią oni udźwignąć większą odpowiedzialność i wykonywać swoją pracę w mądrzejszy sposób. W erze cyfrowej każdy pracownik musi być pracownikiem umysłowym.
Nie ma innego sposobu na dobre państwo niż silny obywatelski nadzór. Trzeba więc systematycznie i wytrwale działać. Ma się takie państwo, jaki ma się obywatelski nacisk, pilnowanie polityków, bo nie można ich zostawić samym sobie oraz na pastwę etatystycznych grup.
s. 307
Empatyzować można tylko z już żyjącymi. Empatia wobec bytów hipotetycznych, przyszłych – to nie empatia, to inne zupełnie ćwiczenie umysłu. Toteż w postpiśmienności łatwo i coraz łatwiej przychodzi nam podejmować decyzje z kosztem przesuniętym w przyszłość: na przyszłych nas, na nasze dzieci, wnuki, bezimiennych i pozbawionych twarzy potomków. Stąd rekordowe długi publiczne i życie na kredyt całych społeczeństw: ci, którzy będą musieli zapłacić za naszą nadmiarową konsumpcję, nie są do przeżycia. Podobnie – przyszłe ofiary dzisiejszej ruiny ekologicznej.
Ciało to potęga, ale umysł jest jedyną rzeczą, za jaką człowiek w pełni odpowiada na tym świecie.


















