Cytaty o nadziei
326 cytatów · 193 autorów
Cytaty
Myślałem, że po tym, jak pierwszy raz zobaczyłem zgładzone żydowskie miasteczko, nic już mną nie wstrząśnie. Bo ile razy może człowiekowi zastygnąć krew w żyłach? Ale kiedy przyjeżdżałem do kolejnego opustoszałego i zdewastowanego miasteczka, miałem to samo poczucie – że kończy się świat i że nie mam już siły patrzeć na tę wstrząsającą, tę bezbrzeżną pustkę po dawnym żydowskim świecie. A jednak za każdym razem budziła się we mnie elektryzująca ciekawość: może tylko tutaj, w Hrubieszowie i Lubartowie, jest tak pusto? Może w innych miastach Zagłada nie była całkowita? Czy to możliwe, by wycięto w pień, zgładzono gminę po gminie tak dokładnie, że nic nie zostało?
Może ktoś się uratował?
s. 134
Nie mam zamiaru marzyć o idealnym życiu. Wszystkie niepowodzenia to tak naprawdę sprawdziany, które zmuszają nas do wyboru pomiędzy rezygnacją a podniesieniem się z ziemi, otrzepaniem się z kurzu i stawieniem czoła sytuacji. Chcę to zrobić. Być może życie poturbuje mnie jeszcze kilka razy, ale na pewno nie mam zamiaru rezygnować.
Na szczęście jest mój piękny syn.
Na nieszczęście ma straszliwą chorobę.
Na szczęście jest miłość i radość.
Na nieszczęście jest ból i udręka.
Na szczęście ta historia jeszcze się nie skończyła.
Miłość jest nieskończenie pomysłowa. Jeśli jesteś z kimś bez względu na wszystko, nie zdradzi cię. Wobec takiego zaufania, przyjaźni, stałości, w poranionym, pozbawionym wszelkich więzów człowieku dzieje się coś, czego nie da się wypowiedzieć. Nareszcie opiera swoją nadzieję na skale.
s. 169
Zaraz po wyładowaniu ofiar z pociągu, zgromadzono je na dziedzińcu otoczonym uzbrojonymi askarami i tu Irrman przemawiał. Była śmiertelna cisza. Stawał blisko tłumu. Każdy chciał słyszeć, nadzieja nagle w nas powstała – „jeśli do nas przemawiają, może będziemy żyć, może będzie jakaś praca, może jednak”… Irrman mówił bardzo głośno i wyraźnie – „Ihr geht jetzt baden, nachher werdet ihr zur Arbeit geschickt”. To wszystko. Wszyscy cieszyli się, byli szczęśliwi, że jednak idą do robót. Bili brawa. Pamiętam te słowa powtarzane dzień w dzień, przeważnie trzy razy dziennie, powtarzane przez cztery miesiące mojego tam pobytu.
s. 47
O ty głupie serce! Jakie nieprzebrane pokłady nadziei w sobie nosisz.
Bóg bez wątpienia sprawił, że nieustająca pamięć o moich najbliższych dodała mi otuchy, straszliwe bowiem próby, jakie przechodziłem, tylko zwiększyły we mnie wolę zrzucenia nikczemnego jarzma.
s. 42
Chcesz poznać prawdziwą definicję triumfu nadziei nad rzeczywistością? (…) Zaplanuj rodzinną wycieczkę.
(…) przedmioty się psują i czasami są naprawiane, ale w większości przypadków uświadamiamy sobie, że bez względu na to, co się zniszczyło, życie układa się na nowo, by zrekompensować nam stratę, niekiedy w sposób cudowny.
W dziecku odradzała się wiara w życie zburzone przez wojnę.
s. 124
Pogląd, że pisanie historii musi polegać po prostu na podsumowaniu dominujących w przeszłości niepowodzeń, sprawia, że historycy przyczyniają się do utrwalenia nieskończonego cyklu porażek. Jeśli historia ma być twórcza, jeśli ma przewidywać możliwą przyszłość, nie negując przy tym przeszłości, kiedy to – choćby w krótkich przebłyskach – ludzie pokazywali, że potrafią stawiać opór, jednoczyć się, a niekiedy – zwyciężać. Przypuszczam, a właściwie jedynie mam nadzieję, że naszą przyszłość można odnaleźć w przeszłości – w owych ulotnych chwilach współczucia, nie zaś w stuleciach ciągłych wojen.
s. 39
Dokładnie w tej chwili, światło było formą nadziei, lekkiej, astralnej i być może całkowicie podświadomej, lecz zdolnej samoistnie sprawić, żeby każdy poczuł, iż przynajmniej tamtego ranka i w tamtym ogrodzie z jabłoniami, śliwami i drewnianym stolikiem, warto było żyć. Może wszystko polega właśnie na tym, żeby umieć ocalić z tego chwilowego piękna bodaj najmniejszy świetlisty klejnot.






















